BKS wraca z Opola bez przewagi po meczu pełnym zwrotów i nerwów

BKS wraca z Opola bez przewagi po meczu pełnym zwrotów i nerwów

W Opolu zaczęło się dobrze, a skończyło gorzko – bielszczanki prowadziły, odrabiały straty i znów traciły grunt w momentach, gdy końcówka powinna należeć do nich. Stawka była wysoka, bo to już walka o brąz mistrzostw Polski, a w takich meczach każdy błąd waży podwójnie. BKS BOSTIK ZGO Bielsko–Biała wraca do domu z wynikiem 1:3 i z poczuciem, że ta seria dopiero naprawdę się rozpoczyna.

  • Obiecujący początek i pęknięcia w najgorszym momencie
  • Nerwy w końcówkach i wyjazdowy rachunek przed rewanżem

Obiecujący początek i pęknięcia w najgorszym momencie

Pierwszy set długo układał się po myśli bielszczanek. Zaczęło się od mocnego wejścia w mecz, były asy serwisowe, skuteczne ataki i chwilami wyraźna przewaga, która pozwoliła odskoczyć gospodyniom. W pewnym momencie BKS prowadził już 17:12, a opolanki zaczęły się gubić pod presją zagrywki i obrony przyjezdnych.

Właśnie wtedy pojawił się pierwszy poważny cios – kontuzji doznała Aleksandra Gryka, a boiskowy rytm bielskiego zespołu wyraźnie się rozjechał. Opolanki przestały oddawać punkty, a BKS bez większego problemu zamknął seta wynikiem 25:17. To był fragment, który dawał nadzieję, że mecz można przejąć pod pełną kontrolę.

Druga partia wyglądała już inaczej. Bielszczanki wciąż potrafiły odskoczyć, ale nie potrafiły utrzymać przewagi na tyle długo, by naprawdę zniechęcić rywalki. Gdy UNI wróciło do gry, końcówka znów zaczęła się gęstnieć, a każda wymiana miała coraz większe znaczenie. Gospodynie dopięły swego przy stanie 25:23 i wyrównały stan rywalizacji.

Najbardziej bolesny okazał się jednak trzeci set. BKS wyszedł na prowadzenie 5:1, później powiększył je nawet do ośmiu punktów i długo wydawało się, że właśnie ta partia może przełamać mecz. Nerwów przybyło po kontrowersyjnej akcji z challenge’em, która wytrąciła bielszczanki z rytmu. Gospodynie zaczęły odrabiać straty punkt po punkcie, aż doprowadziły do gry na przewagi i wygranej 28:26. To był moment, po którym ciężar spotkania wyraźnie przechylił się na stronę UNI.

Nerwy w końcówkach i wyjazdowy rachunek przed rewanżem

Czwarty set jeszcze przez chwilę dawał nadzieję na powrót do gry. BKS prowadził 8:4, ale z każdą kolejną akcją opolanki stawały się coraz pewniejsze. Zespół z Bielska–Białej znów zaczął tracić przewagę w środku partii, a po wyrównaniu na 16:16 gospodarze przejęli inicjatywę i nie oddali jej już do końca. Ostatecznie UNI wygrało 25:21 i cały mecz 3:1.

W starciu o brąz lepszy start ma więc zespół z Opola , ale seria wciąż nie jest rozstrzygnięta. Dla bielszczanek to jedno z tych spotkań, po których wynik mówi jedno, a przebieg meczu coś zupełnie innego – bo szanse na odwrócenie losów rywalizacji wciąż są, tylko trzeba je wykorzystać szybciej i spokojniej niż w Opolu.

  • Wynik meczu: UNI Opole – BKS BOSTIK ZGO Bielsko–Biała 3:1
  • Sety: 17:25, 25:23, 28:26, 25:21
  • Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 1:0 dla UNI
  • MVP spotkania: Hanna Hellvig
  • Drugi mecz o 3. miejsce: sobota, godz. 12:30, w Bielsku–Białej

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.