Beskidzki festiwal młodych połączył dwa kraje i lokalne korzenie

Beskidzki festiwal młodych połączył dwa kraje i lokalne korzenie

FOT. UM Bielsko-Biała

W Bielsku-Białej przez trzy dni krążyły rozmowy o pamięci, tradycji i tym, skąd młodzi ludzie mogą czerpać siłę dla siebie i swoich miejsc. Ponad setka uczestników z Polski i Słowacji nie przyjechała tu po oficjalne formułki, ale po spotkanie z żywą kulturą pogranicza. W centrum uwagi znalazło się coś więcej niż program wydarzenia – pytanie, jak dziedzictwo Beskidów przekazać tak, by nie brzmiało jak muzealny eksponat.

  • Młodzi i eksperci szukali wspólnego języka
  • Od ratusza po bacówkę widać było szeroki regionalny oddech
  • Tradycja, muzyka i przyroda stworzyły mocny finał

Młodzi i eksperci szukali wspólnego języka

Beskidzki Festiwal Młodzieży był pierwszą taką inicjatywą przygotowaną przez Bielsko-Białą. Pomysł wyszedł od Pauliny Żmijowskiej, pełnomocniczki prezydenta miasta do spraw osób młodych, która zorganizowała wydarzenie we współpracy z Dagmarą Miką. W przygotowanie programu włączyli się także specjaliści z różnych dziedzin, w tym Michał Kucia, Agnieszka Będkowska-Kopczyk i Małgorzata Jopek-Bizoń.

Rozmowy podczas festiwalu dotyczyły przede wszystkim dziedzictwa pogranicza i tego, czy młodzi chcą wracać do własnych korzeni. Obok uczniów i edukatorów pojawili się artyści, animatorzy kultury oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych z Polski i Słowacji. Taki układ nie był przypadkowy – chodziło o spotkanie ludzi, którzy na co dzień patrzą na kulturę z różnych stron, ale na tym wydarzeniu mieli mówić jednym, zrozumiałym językiem.

Codziennie nowe informacje z Bielska-Białej publikujemy na bielskonews.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na bielskonews.pl/wydarzenie.

Od ratusza po bacówkę widać było szeroki regionalny oddech

Festiwal trwał od 20 do 22 maja. Uroczyste otwarcie odbyło się z udziałem zastępcy prezydenta Bielska-Białej Igora Klisia, wójta gminy Milówka Krzysztofa Kamińskiego oraz Anny Korczyńskiej, zastępczyni dyrektora Biura Stowarzyszenia Aglomeracja Beskidzka. Już ten skład pokazywał, że wydarzenie miało łączyć miejską perspektywę z doświadczeniem mniejszych miejscowości Beskidów.

Pierwsze dwa dni upłynęły w Bielsku-Białej. Spotkania odbywały się w Ratuszu, NovejPatrii i Książnicy Beskidzkiej. Finał przeniósł się do Bacówki Pod Gojkom w Kamesznicy, gdzie festiwal nabrał bardziej terenowego, zakorzenionego charakteru. To ważne, bo młodzież nie oglądała tradycji wyłącznie z dystansu sali wykładowej. Widział ją tam, gdzie nadal funkcjonuje w codzienności i zwyczajach.

Każdego dnia w wydarzeniu uczestniczyło ponad sto osób. Z Polski przyjechali uczniowie kilku bielskich szkół, a także młodzież z Kamesznicy, Strumienia, Żywca i Łodygowic. Dołączyli również goście ze słowackich miast Čadca i Krásno nad Kysucou. Taki skład uczestników nadał festiwalowi wyraźny, transgraniczny wymiar, a jednocześnie pokazał, że wspólne tematy młodych nie kończą się na granicy administracyjnej.

Tradycja, muzyka i przyroda stworzyły mocny finał

W programie znalazło się spotkanie z projektantką mody i designerką Natashą Pavluchenko oraz koncert zespołu Backstage BrassBand. Ważnym elementem były też działania osadzone w beskidzkiej codzienności. Koło Gospodyń Wiejskich Czerwona Jarzębina w Kamesznicy oraz właściciele bacówki wprowadzili uczestników w świat lokalnych zwyczajów, pasterskich tradycji i kultury, która nie jest zamknięta w gablocie, lecz nadal żyje.

Festiwal uzupełniły zajęcia z muzykoterapii prowadzone przez Karolinę Kantykę-Dziwisz, organizowane na łonie przyrody. Ten fragment programu dobrze domknął całość – pokazał, że rozmowa o tożsamości nie musi ograniczać się do paneli i wystąpień. Może też wybrzmiewać przez dźwięk, ruch i kontakt z beskidzkim krajobrazem.

Paulina Żmijowska nie ukrywała nadziei, że wydarzenie zostanie z miastem na dłużej. Jak mówiła, organizatorzy liczą na to, że Beskidzki Festiwal Młodzieży „na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń kulturalnych naszego regionu” i będzie rozwijał się z roku na rok, przyciągając kolejne roczniki młodych ludzi. W tym zdaniu najważniejsze jest jednak coś jeszcze – chęć budowania partnerstw, które nie kończą się wraz z ostatnim koncertem.

na podstawie: UM Bielsko-Biała.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bielsko-Biała). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji