Weekend na bielskich trasach kosztował motocyklistów prawo jazdy i 4000 zł

Weekend na bielskich trasach kosztował motocyklistów prawo jazdy i 4000 zł

FOT. Policja Bielsko-Biała

Na jednej z dróg w Szczyrku motocyklista jechał 113 km/h tam, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Skończyło się to odebraniem prawa jazdy i mandatem w wysokości 4000 zł. To był tylko jeden z kilku sygnałów, że sezon motocyklowy w powiecie bielskim wszedł w fazę, w której policjanci muszą reagować twardo i bez zwłoki.

Sezon na jednoślady rozkręcił się na dobre, a policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej już prowadzą wzmożone kontrole na trasach chętnie wybieranych przez motocyklistów. Funkcjonariusze sprawdzają nie tylko prędkość, ale też stan techniczny motocykli, nielegalne przeróbki oraz hałas z układów wydechowych, które nie spełniają norm.

W miniony weekend działania drogówki przyniosły konkretne efekty. Policjanci zatrzymali trzy prawa jazdy, wystawili kilkadziesiąt mandatów karnych i zabrali kilkanaście dowodów rejestracyjnych pojazdów, które nie spełniały wymagań technicznych. Mundurowi zwracali też uwagę na celowe utrudnianie identyfikacji motocykli, między innymi przez odginanie lub zakrzywianie tablic rejestracyjnych. Policja traktuje to jako wykroczenie i reaguje stanowczo.

Najpoważniejszy przypadek ujawniono w niedzielę w Szczyrku. Motocyklista pędził 113 km/h przy limicie 50 km/h. Stracił prawo jazdy, a na jego konto trafił mandat na 4000 zł. Policjanci ustalili też, że liczba wcześniej zebranych punktów karnych była już tak wysoka, że kierujący i tak przekroczyłby dopuszczalny limit 24 punktów.

Kolejnego motocyklistę zatrzymano w Buczkowicach na ulicy Wiślańskiej. Tam również doszło do przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h, co skończyło się utratą uprawnień. Inny kierujący pożegnał się z prawem jazdy z powodu zbyt dużej liczby punktów karnych.

Policjanci zapowiadają dalsze kontrole i działania profilaktyczne na drogach w rejonie Szczyrku, Wisły i popularnej Przełęczy Salmopolskiej. Przypominają, że pasja do motocykli nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów, a głośne wydechy i brawurowa jazda uderzają nie tylko w innych kierowców, ale też w mieszkańców miejscowości położonych przy tych trasach.

To nie wygląda na zwykły weekendowy wyskok, tylko na poważny sygnał ostrzegawczy dla całego środowiska motocyklistów. Gdy na jednym odcinku padają prawa jazdy, dowody rejestracyjne i wysokie mandaty, wiadomo już, że bielska drogówka nie zamierza odpuszczać ani o krok.

na podstawie: KMP w Bielsku-Białej.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Bielsko-Biała). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.