Uczniowie zebrali ponad 306 tysięcy złotych dla hospicjum

Uczniowie zebrali ponad 306 tysięcy złotych dla hospicjum

W Bielsku-Białej szkolna solidarność znów przełożyła się na bardzo konkretne wsparcie. W 22. edycji programu Pola Nadziei udało się zebrać ponad 306 tys. zł na rzecz Hospicjum św. Jana Pawła II. Za tym wynikiem stoją miesiące pracy uczniów, nauczycieli i wolontariuszy, a także zwykłe, codzienne gesty, które w hospicjum mają wyjątkową wagę.

  • Szkolne kiermasze i loterie złożyły się na dużą sumę
  • W kościele padły słowa o pomocy, która wraca do ludzi
  • Hospicjum zbudowane przez społeczników nadal żyje dzięki darczyńcom

Szkolne kiermasze i loterie złożyły się na dużą sumę

W tegorocznej odsłonie programu uczestniczyło 56 szkół z Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic, Żywca i okolicznych gmin. Jedni organizowali kiermasze i kawiarenki, inni loterie fantowe, przedstawienia czy sprzedaż kalendarzy. Do tego dochodziły zbiórki środków higienicznych i opatrunkowych. Zebrane pieniądze i dary zasiliły działalność Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego, które od lat prowadzi tę akcję dla bielskiego hospicjum.

W tegoroczną zbiórkę włączyła się także Polonia skupiona wokół salwatoriańskich parafii w Stanach Zjednoczonych. To ważny sygnał, bo pokazuje, że wsparcie dla hospicjum nie zatrzymuje się na granicach miasta. W przypadku placówki, która opiera się głównie na darczyńcach, każda taka inicjatywa ma realne znaczenie.

W kościele padły słowa o pomocy, która wraca do ludzi

Podsumowanie akcji odbyło się 22 czerwca w salwatoriańskim kościele pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski. Byli tam duchowni, z biskupem Piotrem Gregerem na czele, a także prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski, parlamentarzyści, samorządowcy, dyrektorzy szkół, nauczyciele, uczniowie i wolontariusze. Najbardziej zaangażowane placówki odebrały puchary i dyplomy.

„Nie możemy pomóc każdemu, ale każdy może pomóc komuś”

– mówił ks. Grzegorz Jabłonka, podkreślając, że pomaganie wzbogaca nie tylko tych, którzy wsparcia potrzebują, ale też samych darczyńców.

Prezydent miasta zwrócił z kolei uwagę na postawę młodych ludzi. Jak zaznaczył, ich zaangażowanie nie jest dziś czymś powszechnym nawet wśród dorosłych. Mówił również o wizytach w hospicjum jako doświadczeniu, które daje siłę i przypomina, że towarzyszenie chorym ma ogromną wartość.

Hospicjum zbudowane przez społeczników nadal żyje dzięki darczyńcom

Historia tej placówki zaczęła się od Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego, powołanego z inicjatywy Grażyny Chorąży. To ona po własnych doświadczeniach związanych z chorobą nowotworową chciała stworzyć miejsce, które pomoże osobom w podobnej sytuacji. Stowarzyszenie powstało w 2004 roku, a hospicjum stacjonarne zbudowali głównie nauczyciele i inni społecznicy, wspierani przez mieszkańców i kolejne akcje charytatywne.

Placówka ma 28 miejsc dla chorych. Od otwarcia we wrześniu 2016 roku objęła opieką ponad 1500 osób w hospicjum stacjonarnym i ponad 200 w hospicjum domowym. Jej utrzymanie w dużej mierze zależy od darczyńców, bo pieniądze publiczne pokrywają tylko część kosztów. Dlatego wyniki Pola Nadziei nie są jedynie symbolem dobrej woli. To także konkret, który pomaga placówce działać z dnia na dzień.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.