Pralnia Pamięci przy 11 Listopada - podwórko, które przypomina o Pedanterii

FOT. Urząd Miejski w Bielsku-Białej
W sercu Bielska‑Białej, za przysłoniętą bramą przy ul. 11 Listopada, aktorzy Teatru Polskiego zamienili kwartał kamienic w przestrzeń pamięci. Na małej scenie‑podwórku widz staje się uczestnikiem opowieści o pralni, która przed wojną służyła mieszkańcom, a podczas okupacji obsługiwała transporty z KL Auschwitz‑Birkenau. Spektakl łączy żywe modlitwy, dźwięk i rekwizyty – i wywołuje pytania, których nie było w szkolnych podręcznikach.
- Bielsko‑Biała - podwórko z przywołaną pamięcią
- Pralnia Pamięci - jak teatr zamienił podwórze w opowieść o Pedanterii
Bielsko‑Biała - podwórko z przywołaną pamięcią
W miejscu oznaczonym dziś jako 11 Listopada 63b przed wojną działała pralnia znana jako Pedanteria. W czasie okupacji obiekt przejęto na potrzeby obozu, a do pralni regularnie trafiała obozowa bielizna i przywożeni więźniowie. Według opowieści zawartych w spektaklu, od 1941 roku ciężarówki z obozu przyjeżdżały tu nawet do czterech razy w tygodniu. Widzowie dowiadują się o tym w scenicznej formie - przez narrację, przedmioty i obecność aktorów w przestrzeni podwórka.
“Spotykamy się na podwórku, którego historia jest niezwykła, ciekawa, ale też potwornie bolesna”
— Witold Mazurkiewicz, dyrektor Teatru Polskiego
Mazurkiewicz podkreślał, że podwórko mieściło wiele warstw historii — przedwojenne tradycje żydowskie, obecność autorytetów religijnych takich jak Chaim Halberstam, a następnie dramat lat wojny. Spektakl ma na celu nie tylko przypomnienie faktów, lecz także przywrócenie emocji związanych z ludzkimi losami splecionymi w tym miejscu.
Pralnia Pamięci - jak teatr zamienił podwórze w opowieść o Pedanterii
Aktorzy zaprosili widzów do poruszającej, kameralnej inscenizacji, w której scena ciągnie się między murami dawnej pralni a sąsiednimi podwórkami. Elementy spektaklu, które najbardziej zapadają w pamięć:
- scenografia zrobiona z obozowych listów - wielka kula uformowana ze strzępów korespondencji,
- ubrania‑pasiaki i worki ułożone jak ciała,
- narrator prowadzący opowieść i postać małej dziewczynki w czerwonym berecie, która pełni kluczową rolę dramaturgiczną,
- udźwiękowienie łączące męski kantorski śpiew z dźwiękami instalacji.
Reżyser nazwał przedstawienie formą instalacji i happeningu:
“Robimy tu instalację, happening, zdarzenie teatralne - nazwijcie to państwo jak chcecie”
— Witold Mazurkiewicz
Spektakl wystawiono dwunastokrotnie w ostatni weekend stycznia; każda grupa składała się z niewielkiej publiczności — około trzydziestu osób. Jedna z pierwszych widowni 23 stycznia to młodzież z II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Bielsku‑Białej, która przyjechała w ramach lekcji historii. Jak przyznały uczennice:
“Taki spektakl bardzo daje do myślenia”
— licealistki
Historia Pedanterii łączy opowieść o pomocy okolicznych mieszkańców z osobistymi gestami odwagi. W przedstawieniu zaakcentowano postać szewca Józefa Szpyry, jego żony Antoniny i siedmioletniej córki Jadwisi. Szpyrowie, pomagając więźniom, organizowali m.in. przekazywanie listów z obozu do rodzin poza murami — to dzięki takim działaniom od lata 1942 roku na placu dochodziło do największej wymiany informacji między obozem a światem zewnętrznym.
Na widoczność przedstawienia wpłynął też kontekst kulturalny miasta - spektakl był częścią programu pierwszej edycji projektu, w którym Bielsko‑Biała pełni rolę Polskiej Stolicy Kultury w 2026 roku. Organizatorzy zapowiadają, że jeśli pokaz powróci do programu, poinformują o tym mieszkańców.
Warto zwrócić uwagę, że takie inscenizacje otwierają nowe kanały pamięci i edukacji - pokazują, jak niewielkie fragmenty przestrzeni miejskiej kryją historie ważne dla rozumienia przeszłości miasta i zachęcają do dalszego poszukiwania dokumentów i relacji. Dla mieszkańców to sygnał, by zwracać uwagę na miejsca, które na co dzień mijają, i korzystać z projektów kulturalnych, które przenoszą historię poza mury muzeów.
na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.
Autor: krystian

