Sklepy „polskie” w sieci - jak sprawdzić, skąd naprawdę pochodzi towar

2 min czytania
Sklepy „polskie” w sieci - jak sprawdzić, skąd naprawdę pochodzi towar

W Bielsku-Białej rośnie liczba zgłoszeń od mieszkańców, którzy otrzymali inne rzeczy niż na zdjęciu. Wśród opisanych przypadków pojawiają się sklepy o polsko brzmiących nazwach, a za paczkami kryje się produkcja z Azji. To prosta pułapka dla kupującego, który decyduje się szybko - często pod wpływem promocji lub historii marki.

  • W Bielsku-Białej coraz częściej trafiają skargi na internetowe zakupy
  • Powiatowy Rzecznik Konsumentów podkreśla - sprawdzaj regulamin i dane sprzedawcy

W Bielsku-Białej coraz częściej trafiają skargi na internetowe zakupy

Mieszkańcy zgłaszają przede wszystkim rozbieżność między ofertą a realnym produktem: materiał, krój czy wykończenie nie odpowiadają zdjęciom. Według przedstawicieli miejskiego punktu pomocy konsumentom wiele sklepów sugeruje krajowe pochodzenie – nazwy takie jak Dom Mody Anna, Atelier Wrocław czy Gadżety Paweł mają budzić zaufanie. W tle często pojawiają się komunikaty o dużych wyprzedażach czy rzekomych problemach firmy, które mają wymusić szybką decyzję zakupową.

“Nie ma tygodnia, żebyśmy nie mieli skargi na zakupy w Internecie.”

  • Ariadna Wałęga, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Bielsku-Białej

Sprzedawcy prowadzący sprzedaż w modelu dropshipping często wysyłają towary bezpośrednio z Azji, co wydłuża czas dostawy i komplikuje procedury zwrotu. Klient może nie zdawać sobie sprawy, że formalnie ma do czynienia z pośrednikiem oraz producentem działającym poza Europą.

Powiatowy Rzecznik Konsumentów podkreśla - sprawdzaj regulamin i dane sprzedawcy

“W pierwszej kolejności sugeruję ‘zjechać’ na dół strony internetowej i poszukać regulaminu.”

  • Ariadna Wałęga, Powiatowy Rzecznik Konsumentów

Rzeczniczka przypomina, że regulamin powinien ujawniać, kto jest sprzedawcą i czy działalność opiera się na pośrednictwie. Warto zwrócić uwagę na następujące elementy:

  • kto formalnie sprzedaje towar i gdzie ma siedzibę (Polska, UE czy Azja),
  • informacje o pośredniku i producencie,
  • przybliżony czas dostawy oraz koszty zwrotu towaru,
  • nieprecyzyjne zapisy i błędy językowe w regulaminie jako sygnał ostrzegawczy.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - UOKiK - przygotował materiały edukacyjne dla kupujących, które wyjaśniają, jak rozpoznać potencjalne ryzyko i jak postępować w przypadku rozczarowującego zamówienia.

Kupując warto pamiętać, że gdy sprzedawca ma siedzibę w Polsce lub w UE, łatwiej dochodzić praw konsumenta. W przeciwnym wypadku proces reklamacji i zwrotu może się wydłużyć i wiązać z dodatkowymi kosztami.

Mieszkańcy mogą skorzystać z kilku praktycznych kroków: sprawdzić regulamin i dane firmy, poszukać opinii innych kupujących, zwrócić uwagę na realny czas wysyłki oraz koszty ewentualnego odesłania towaru. Rzetelna informacja od sprzedawcy daje większe bezpieczeństwo przy zakupach online i pozwala uniknąć niespodzianek związanych z pochodzeniem przesyłki.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej.

Autor: krystian