101 lat i historia przesiedlenia. Albina Mankiewicz świętowała w Bielsku-Białej

101 lat i historia przesiedlenia. Albina Mankiewicz świętowała w Bielsku-Białej

FOT. Urząd Miejski w Bielsku-Białej

Kwiaty, życzenia i wspomnienia, które sięgają przedwojennej Wileńszczyzny. Albinę Mankiewicz z okazji 101. urodzin odwiedził Karol Markowski, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Jubilatka od lat mieszka na Osiedlu Wojska Polskiego, ale jej życiorys prowadzi przez rodzinne gospodarstwo, wojenną zawieruchę, Mińsk i powojenną repatriację do Polski.

  • Od rodzinnego gospodarstwa do wojennego strachu
  • Repatriantka znalazła swoje miejsce pod Dębowcem

Od rodzinnego gospodarstwa do wojennego strachu

Albina Mankiewicz, z domu Zacharzewska, urodziła się 25 lipca 1925 roku w Batiużynie w powiecie wileńskim, na terenie dzisiejszej Białorusi. Dorastała z dwoma braćmi, Franciszkiem i Leonem. Jej rodzice, Katarzyna i Sergiusz, prowadzili trzydziestohektarowe gospodarstwo rolne.

Po lekcjach w miejscowej szkole pomagała w gospodarstwie. Z tamtego okresu zachowała wspomnienia rodzinnej i sąsiedzkiej bliskości – wspólnego świętowania, niedzielnych nabożeństw, wzajemnej pomocy przy pracach polowych oraz jazdy saniami na pasterkę do parafii w Radoszkowiczach. Były też spotkania i zabawy taneczne.

Spokojne życie przerwał wybuch wojny. Po ustanowieniu nowej granicy niemiecko-sowieckiej Batiużyno znalazło się po stronie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Polskie rodziny dotknęły stalinowskie prześladowania, wywózki na Syberię i konfiskaty majątków. Później, po wkroczeniu wojsk niemieckich, mieszkańcy byli wywożeni do pracy przymusowej w Niemczech.

Codzienność oznaczała wtedy także głód i nieustanny lęk. Niemieckie oddziały zabierały żywność oraz dobytek, a nocą pojawiała się partyzantka, podejrzewająca mieszkańców o szpiegostwo i zabierająca to, co jeszcze miało wartość.

Repatriantka znalazła swoje miejsce pod Dębowcem

Po wojnie Albina Mankiewicz wyszła za mąż za Juliana Mankiewicza i zamieszkała w Mińsku. Rodzinne gospodarstwo przejął kołchoz, a ona pracowała jako ekspedientka w sklepie. Po śmierci matki, a następnie męża, w latach sześćdziesiątych przyjechała do Polski na zaproszenie wuja Konstantego Charewicza.

W Bielsku-Białej rozpoczęła pracę w kuchni Domu Wczasowego Transportowiec pod Dębowcem. Zdobywała tam dyplomy i nagrody, a szczególnie przydatny okazał się talent do pieczenia ciast. Umiejętność tę poznała jeszcze jako młoda dziewczyna, pomagając babci Brygidzie, z domu Rolińskiej.

Najpierw mieszkała w Kamienicy, później przeniosła się na Osiedle Wojska Polskiego. To właśnie tam mieszka do dziś. Jej historia pokazuje, że dla osób przesiedlonych po wojnie nowy adres stawał się z czasem nie tylko miejscem zamieszkania, lecz także przestrzenią codziennych relacji i sąsiedzkiej życzliwości.

Podczas urodzinowego spotkania Karol Markowski przekazał jubilatce kwiaty i życzenia. Albina Mankiewicz jest opisywana jako osoba pracowita, pogodna, zaradna i samodzielna. Pozostaje w dobrych relacjach z sąsiadami i podkreśla, że docenia każdą okazaną jej życzliwość.

na podstawie: UM Bielsko-Biała.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Bielsku-Białej). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji