Noc Kultury połączyła kilka miejsc. Finał przy zamku Wilczków przyciągnął uwagę

Noc Kultury połączyła kilka miejsc. Finał przy zamku Wilczków przyciągnął uwagę

FOT. Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach

Jeden wieczór wystarczył, by kultura w Czechowicach-Dziedzicach rozlała się na kilka punktów i nie dała się zamknąć w jednej sali. Od Miejskiego Domu Kultury, przez bibliotekę, po boisko i ruiny zamku Wilczków – tegoroczna Noc Kultury prowadziła uczestników od jednego nastroju do drugiego. W programie było dużo lokalnej pamięci, trochę ruchu, odrobina smaku i finał, który najmocniej zapadł w pamięć. To właśnie ta różnorodność nadała wydarzeniu charakter dobrze skrojonej miejskiej opowieści.

  • W MDK rozpoczęło się od wystaw i rozmów o przemysłowej pamięci
  • Przy bibliotece kawa spotkała się z rękodziełem i historią klubu
  • Na boisku i przy ruinach zamku wieczór zmienił rytm

W MDK rozpoczęło się od wystaw i rozmów o przemysłowej pamięci

Tegoroczna edycja IX Czechowickiej Nocy Kultury ruszyła w Miejskim Domu Kultury, pod honorowym patronatem burmistrza Mariana Błachuta. Już na starcie było widać, że organizatorzy postawili na szerokie spojrzenie na kulturę – nie tylko przez sztukę w klasycznym wydaniu, ale też przez historię zakładów, kolekcjonerstwo i lokalne tropy pamięci.

W programie znalazły się między innymi:

  • wernisaż wystawy „105 lat działalności Zakładów Elektrycznych Kontakt Simon”,
  • wystawa fotograficzna Piotra Kuboszka poświęcona miniaturom kolejowym,
  • ekspozycja modeli z kolekcji Michała Micorka,
  • spotkanie „Dziedzicki przystanek Gustawa Morcinka” z Marią Koutny,
  • plenerowy koncert zespołu Bad Country Boys.

W „Piwnicy Muz” rozmawiano także o Stefanii Morawiec i Gustawie Morcinku, a uczestnicy mogli sięgnąć po pocztówki przygotowane specjalnie na tę okazję. Taki zestaw nie był przypadkowy. Pokazywał, że w Czechowicach-Dziedzicach kultura chętnie splata się z przemysłem, literaturą i pasją ludzi, którzy kolekcjonują, dokumentują i opowiadają o mieście na własny sposób.

Przy MDK działała również strefa wystawców i atrakcji. Obok siebie pojawili się przedstawiciele różnych środowisk i organizacji, w tym Towarzystwo Przyjaciół Czechowic-Dziedzic, Hufiec ZHP, Stowarzyszenie „Dostawcy Pomocy”, „Lawenda za Stodołą”, Zielona Pracownia, pszczelarze, Kontakt Simon, SKOK Szopienice i Investment Partners. Była nauka pierwszej pomocy, kołocze od „Zabrzeżanek”, dania od „Pana Pierożka” i miody od lokalnych pszczelarzy. Dzięki temu część artystyczna miała obok siebie bardzo przyziemny, codzienny wymiar.

Przy bibliotece kawa spotkała się z rękodziełem i historią klubu

Sporo osób zatrzymało się też przy Miejskiej Bibliotece Publicznej, która tym razem zaprosiła do świata kawy. Nie chodziło wyłącznie o degustację. Były rozmowy, pokaz baristyczny i warsztaty, a całość uzupełniły zajęcia z ceramiki, filcowania i przygotowywania kawowych dodatków. Biblioteczna część wydarzenia miała spokojniejsze tempo, ale właśnie dlatego dobrze równoważyła bardziej rozbudowany program z MDK.

Wokół biblioteki pojawiły się także elementy, które przyciągały uwagę ludzi zainteresowanych lokalną historią. Zorganizowano wystawę poświęconą dziejom klubu RKS Walcownia Czechowice-Dziedzice, a przed budynkiem ustawiono stare ule. Ten zestaw mówił wiele o charakterze całej Nocy Kultury: tu nie chodziło jedynie o widowisko, lecz o spotkanie z tematami, które zwykle nie trafiają na pierwszy plan, choć mocno budują tożsamość miejsca.

Dla mieszkańców to ważna wskazówka, że biblioteka może być czymś więcej niż przestrzenią ciszy i książek. Tego dnia stała się miejscem rozmowy, smaków i rzemieślniczych umiejętności, a przy okazji przypomniała o historii, która bywa rozsiana po różnych zakamarkach miasta.

Na boisku i przy ruinach zamku wieczór zmienił rytm

Sportowy akcent pojawił się na boisku Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Czechowicach-Dziedzicach. Rozegrano tam turniej „dzikich drużyn” piłkarskich o Puchar Przewodniczącego Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic. To ważny element całego programu, bo pokazał, że Noc Kultury nie zamyka się w estetyce wystaw i koncertów. Wchodzi także tam, gdzie liczy się ruch, emocje i zwykła sąsiedzka rywalizacja.

Najmocniej wybrzmiał jednak finał przy ruinach zamku Wilczków. Wieczorna sceneria, koncert zespołu Movimento i prezentacja „Tajemnice Zamku Wilczków” przygotowana przez Edelgardę Foltyn oraz Karola Borgłę nadały zakończeniu wydarzenia wyraźny ciężar. Historyczna przestrzeń, muzyka i opowieść o jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Czechowicach-Dziedzicach stworzyły zamknięcie, które nie było tylko formalnym finałem, ale dobrze wyreżyserowaną puentą całego wieczoru.

Między poszczególnymi punktami programu kursował specjalny autobus PKM Czechowice-Dziedzice. To detal, który dla uczestników miał bardzo konkretne znaczenie – pozwalał swobodnie przemieszczać się między lokalizacjami i nie gubić rytmu wydarzenia. Dzięki temu Noc Kultury rzeczywiście stała się miejską trasą, a nie zbiorem oddzielnych punktów.

na podstawie: Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.