[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 2:1 w Betclic 2. lidze – cenne punkty po zaciętym meczu

[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 2:1 w Betclic 2. lidze – cenne punkty po zaciętym meczu

Rekord Bielsko-Biała wygrał z Resovią Rzeszów 2:1 w 28. kolejce Betclic 2. ligi, a o wszystkim przesądził dopiero fragment po przerwie. Do 68. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, później gospodarze zadali dwa ciosy, a goście odpowiedzieli już tylko jednym trafieniem.

Mecz na stadionie BTS Rekord miał sporo ciężaru gatunkowego. Oba zespoły przed pierwszym gwizdkiem miały po 36 punktów i sąsiadowały ze sobą w tabeli, więc stawka była jasna od samego początku. Dla Rekordu to była szansa, by podskoczyć w górę i zrobić ważny krok w kierunku spokojniejszej końcówki sezonu, a dla Resovii – okazja, by wrócić z Bielska-Białej z bardzo cenną zdobyczą.

Bez bramek do przerwy, ale emocje rosły z każdą minutą

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem ostrożności. Wynik 0:0 do przerwy dobrze oddawał obraz gry, bo żadna ze stron nie znalazła sposobu na przełamanie defensywy rywala. Rekord próbował budować swoje akcje cierpliwie, z czasem coraz wyraźniej zaznaczając przewagę w ataku pozycyjnym, ale brakowało ostatniego podania albo dokładności w wykończeniu.

Po zmianie stron tempo zaczęło rosnąć, a mecz nabrał ostrości. Dla gospodarzy każdy kolejny fragment miał już znaczenie, bo po punkcie zawisł tylko cienki margines błędu. Właśnie wtedy Rekord przycisnął mocniej i dopiął swego.

Dwa ciosy Rekordu i nerwowa końcówka

W 68. minucie padł pierwszy gol dla bielszczan. Po trafieniu J. Ciucki miejscowi odetchnęli z ulgą, bo wreszcie udało się sforsować dobrze ustawioną Resovię. Niespełna dziesięć minut później było już 2:0. Tym razem skutecznie uderzył W. Laski i wydawało się, że Rekord ma mecz pod kontrolą.

Sytuacja jeszcze bardziej skomplikowała się dla gości w 75. minucie, gdy Adrian Małachowski obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji wyleciał z boiska. Osłabiona Resovia nie złożyła jednak broni. Dwie minuty później złapała kontakt, bo Bartosz Grasza huknął z dystansu, piłka po rykoszecie zmieniła tor lotu i wpadła do bramki Rekordu. Nagle zrobiło się nerwowo, a końcówka miała już zupełnie inny smak niż jeszcze chwilę wcześniej.

Gospodarze dowieźli jednak prowadzenie do końca i dopisali do swojego dorobku bardzo ważne trzy punkty. W tabeli taki wynik może mieć znaczenie większe, niż sugeruje sama liczba bramek, bo w tej części sezonu każde zwycięstwo waży naprawdę dużo.

Po ostatnim gwizdku obaj trenerzy spotkali się jeszcze na konferencji prasowej, a w Bielsku-Białej można było odnieść wrażenie, że to właśnie Rekord wyszedł z tego wieczoru z większym spokojem i większym oddechem przed kolejnymi meczami. Teraz przed zespołem Dariusza Ruckiego wyjazd do Stalowej Woli , a potem domowe spotkanie z ŁKS-em Łódź II.

Rekord Bielsko-BiałaStatystykaResovia Rzeszów
2Gole1