BKS odwrócił półfinał w hali Pietrzykowskiego i doprowadził do trzeciego meczu

BKS odwrócił półfinał w hali Pietrzykowskiego i doprowadził do trzeciego meczu

W hali im. Zbigniewa Pietrzykowskiego długo pachniało wieczorem, który miał się skończyć po rzeszowsku. BKS BOSTIK ZGO Bielsko‑Biała nie zgodził się jednak na taki scenariusz i po pięciu setach zatrzymał DevelopRes Rzeszów. To był mecz, w którym każdy zwrot akcji podnosił temperaturę hali, a stawka rosła z piłki na piłkę.

  • Bielsko długo goniło, ale końcówki setów zaczęły należeć do gospodyń
  • W tie-breaku BKS zagrał już bez wahania

Bielsko długo goniło, ale końcówki setów zaczęły należeć do gospodyń

We wtorkowy wieczór to właśnie DevelopRes przyjechał do Bielska‑Białej z planem domknięcia półfinału TAURON Ligi. Historia rywalizacji działała na jego korzyść, bo rzeszowianki miały za sobą serię dziesięciu zwycięstw z rzędu. Na parkiecie szybko okazało się jednak, że takie statystyki nie grają same – BKS od początku odpowiadał twardo, a pierwsza partia zamieniła się w siatkarski boks bez chwili wytchnienia.

Najbardziej nerwowy był właśnie premierowy set. Obie drużyny szły punkt za punkt, a przewaga zmieniała się niemal co chwilę. Raz prowadziły przyjezdne, raz gospodynie, aż w końcówce zrobiło się naprawdę gorąco. O losach partii zadecydowały błędy Taylor Bannister, która mimo tego była jedną z najgroźniejszych zawodniczek spotkania. Najpierw uderzyła w aut, potem dotknęła siatki przy bloku. BKS wykorzystał ten moment i wygrał 29:27, a hala eksplodowała.

Druga odsłona przyniosła z kolei mocny nacisk ze strony Rzeszowa . DevelopRes szybko zbudował wyraźną przewagę, a BKS długo szukał sposobu, by wrócić do gry. Pościg trwał cierpliwie, punkt po punkcie, z dobrą energią po zmianach i skutecznymi blokami Aleksandry Gryki. Mimo tego rzeszowianki utrzymały nerwy na wodzy i zamknęły seta 25:22.

W trzecim secie obraz odwrócił się jeszcze raz. Gospodynie znów złapały rytm, a kibice dostali serię, która na moment postawiła faworytki pod ścianą. Po stanie 12:11 dla DevelopResu BKS zdobył sześć punktów z rzędu. Na ławce gości zaczęły się przerwy na żądanie, na boisko wracała Nathalie Lemmens, a Taylor Bannister dokładała asy serwisowe. Końcówka należała jednak do rzeszowianek, które po remisie 19:19 dociągnęły partię do 25:22.

  • set pierwszy – 29:27 dla BKS
  • set drugi – 22:25 dla DevelopResu
  • set trzeci – 22:25 dla DevelopResu
  • set czwarty – 25:18 dla BKS
  • tie-break – 15:10 dla BKS

W tie-breaku BKS zagrał już bez wahania

Przegrany trzeci set nie załamał bielszczanek. W czwartym secie zespół Bartłomieja Piekarczyka długo gonił wynik, bo DevelopRes prowadził już 13:8. Potem jednak zaczęło się to, co często decyduje o takich meczach – cierpliwe odrabianie strat, lepsza organizacja w obronie i coraz większa odwaga w ataku. Najpierw wyrównały na 15:15, a potem już nie odpuściły.

W końcówce świetnie pracowała Giulia Gennari, która rozrzucała piłki po całym boisku, a skuteczność wróciła nawet w ataku i bloku. Punktowały Martyna Borowczak, Kertu Laak i rezerwowe, które weszły w mecz bez cienia zawahania. BKS wygrał tę partię 25:18, a w praktyce rozbił rywalki w drugiej połowie seta – od 8:13 zrobiło się 17:5 dla gospodyń.

Decydujący tie-break był już pokazem pewności siebie. Bielszczanki szybko wyszły na prowadzenie, najpierw doprowadzając do 7:6, a później powiększając przewagę do 8:6 przy zmianie stron. W końcówce ciężar gry wzięła na siebie Kertu Laak, która dołożyła kolejne ważne punkty. Mecz zakończył się blokiem Aleksandry Gryki, a przy nazwisku Estonki zapisano tytuł MVP.

BKS BOSTIK ZGO Bielsko‑Biała wygrał 3:2 i wyrównał stan rywalizacji na 1:1. O awansie do finału zdecyduje trzeci mecz, który zostanie rozegrany w najbliższą sobotę w Rzeszowie.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.