Niewinny błysk świateł potrafi skończyć się mandatem i punktami

Niewinny błysk świateł potrafi skończyć się mandatem i punktami

FOT. KMP w Bielsku-Białej

Krótki błysk świateł drogowych, który ma ostrzec przed policyjną kontrolą, może zakończyć się mandatem. Policja traktuje taki gest jako wykroczenie, a kierowca ryzykuje 200 zł i 4 punkty karne.

Wielu kierowców odbiera taki sygnał jako uprzejmość albo przejaw solidarności na drodze. W praktyce to jednak reakcja, która może osłabiać działania Policji i pomagać osobom, których za kierownicą w ogóle nie powinno być.

Funkcjonariusze zatrzymują nie tylko tych, którzy przekraczają prędkość. Sprawdzają też kierowców po alkoholu, bez wymaganych uprawnień oraz tych, którzy łamią sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. To właśnie oni najczęściej stwarzają największe zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Jak wskazują przepisy kodeksu wykroczeń, ostrzeganie innych kierowców światłami drogowymi może zostać uznane za wykroczenie. Za taki sygnał grozi wymierzoną karą - mandat w wysokości 200 zł i 4 punkty karne.

Dane statystyczne policyjnych działań pokazują, że na drogach wciąż zatrzymywane są osoby jadące mimo zakazów, bez uprawnień albo po alkoholu. I właśnie dlatego ten pozornie drobny gest bywa bardziej niebezpieczny, niż wielu kierowców chce przyznać - jeden błysk może pomóc ominąć kontrolę komuś, kto za chwilę mógłby stworzyć realne zagrożenie.

na podstawie: KMP w Bielsku-Białej.