Wydłużanie kości w bielskim szpitalu daje dzieciom szansę na równy krok

Wydłużanie kości w bielskim szpitalu daje dzieciom szansę na równy krok

W Bielsku-Białej lekarze sięgają po zabiegi, które potrafią zmienić zwykły krok w coś dużo łatwiejszego. W Szpitalu Pediatrycznym prowadzone jest chirurgiczne wydłużanie kości u dzieci i młodzieży z różnymi rodzajami skrótu kończyny. To leczenie dotyczy nie tylko wyglądu – często chodzi o ból, przeciążenia i codzienny komfort, który z czasem staje się sprawą pierwszej potrzeby.

  • Gdy skrót kończyny nie zatrzymuje się sam
  • Odkładanie diagnozy potrafi skomplikować leczenie
  • Nie tylko równy chód, ale też mniej bólu i mniej kompleksów

Gdy skrót kończyny nie zatrzymuje się sam

W szpitalu wykonuje się zabiegi zarówno przy prostym skrócie jednej kończyny, jak i wtedy, gdy problem wynika z bardziej złożonych deformacji rozwojowych, które ujawniają się dopiero wraz ze wzrostem dziecka. Jak podkreśla lek. Jakub Ptaszkiewicz, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu, skrót może mieć różne źródła – bywa wrodzony, może pojawić się w okresie wzrastania, a czasem jest następstwem urazu albo przebytej choroby.

Leczenie nie wygląda tak samo u każdego pacjenta. Zależnie od skali różnicy lekarze dobierają inną metodę, bo inaczej postępuje się przy niewielkim skrócie palców czy stopy, a inaczej przy większej asymetrii kończyn.

Najkrócej mówiąc, możliwości są trzy:

  • przy skrócie do 1 cm, najczęściej dotyczącym ręki lub stopy, można działać podczas jednego zabiegu operacyjnego;
  • przy różnicy od 1 do 3 cm u rosnących dzieci stosuje się czasową epifizjodezę, czyli kontrolowane hamowanie wzrostu szybciej rosnącej kończyny;
  • u młodzieży ze zakończonym wzrostem wykorzystuje się osteotomię dystrakcyjną z zewnętrznym stabilizatorem kości.

To oznacza, że operacja nie jest tu jednym schematem, lecz raczej precyzyjnym dopasowaniem do wieku, rodzaju deformacji i tego, jak kości reagują na dalszy wzrost.

Odkładanie diagnozy potrafi skomplikować leczenie

Lekarze zwracają uwagę na coś, co w rodzinach bywa łatwe do przeoczenia – niewielka nierówność nie zawsze zniknie sama, a z czasem może wymagać bardziej złożonego postępowania. Dlatego przy podejrzeniu deformacji albo różnicy długości kończyn warto udać się do specjalisty, zamiast czekać, aż problem „się wyrówna”.

W Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej takie operacje wykonuje się głównie u dzieci i młodzieży z południowej części województwa śląskiego. Powód jest prosty: po zabiegu potrzebna jest ścisła kontrola i regularne prowadzenie pacjenta, a to najlepiej działa wtedy, gdy opieka jest blisko domu. Najcięższe, rzadko spotykane wady wrodzone trafiają z kolei do ośrodków referencyjnych w ramach Krajowego Programu Leczenia Wad Ubytkowych i Wydłużania Kończyn u Dzieci.

„Nie warto zwlekać z wizytą u lekarza specjalisty” – zaznacza lek. Jakub Ptaszkiewicz.

Nie tylko równy chód, ale też mniej bólu i mniej kompleksów

Zabiegi wydłużania kończyn mają znaczenie znacznie szersze niż sama korekta długości kości. Z jednej strony pomagają zmniejszyć dolegliwości i przeciążenia, z drugiej chronią przed wtórnymi zmianami zwyrodnieniowymi oraz przewlekłym bólem, który potrafi ciągnąć się latami. Dla młodego pacjenta to często różnica między ciągłym oszczędzaniem nogi albo ręki a swobodniejszym ruchem na co dzień.

Lekarz podkreśla też, że poprawa po operacji bywa widoczna nie tylko na zdjęciach i w badaniach. Jeśli kończyny zaczynają pracować bardziej symetrycznie, dziecko lub nastolatek zyskuje nie tylko lepszą wydolność fizyczną, lecz także większy spokój w kontaktach z rówieśnikami i z własnym odbiciem w lustrze. To właśnie ten mniej medyczny, a bardzo ludzki efekt leczenia często okazuje się najtrwalszy.

na podstawie: Powiat Bielski.