Minister zobaczył bielską energię sportu i stanął między futsalowcami

3 min czytania
Minister zobaczył bielską energię sportu i stanął między futsalowcami

W bielskim Centrum Sportu Rekord tego dnia nie było mowy o kurtuazyjnej wizycie. Minister sportu wszedł do hali, w której od miesięcy pracuje się nad formą dzieci i młodzieży, a po chwili sam znalazł się w środku krótkiego treningu. Piłka, bramkarskie interwencje i kilka dynamicznych ćwiczeń szybko pokazały, że to miejsce żyje sportem od rana do wieczora.

  • Nowa hala i ruch, który nie kończy się na oglądaniu obiektu
  • Trening z młodymi zawodnikami i rozmowa o pieniądzach na szkolenie
  • W Warszawie mają wrócić do konkretnych projektów

Nowa hala i ruch, który nie kończy się na oglądaniu obiektu

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki odwiedził Centrum Sportu Rekord przy ulicy Startowej 13, gdzie spotkał się z prezydentem Bielska-Białej Jarosławem Klimaszewskim oraz zarządem klubu w składzie Janusz Szymura i Piotr Szymura. Wizyta nie ograniczyła się do oficjalnych rozmów przy stole. Gość z Warszawy obejrzał halę sportową futsalistek i futsalowców, oddaną do użytku w grudniu ubiegłego roku, a potem przeszedł przez całe zaplecze obiektu.

Budowa hali kosztowała 10 mln zł i właśnie taką kwotą wsparło ją Ministerstwo Sportu i Turystyki. To ważny sygnał dla miasta, bo pokazuje, że inwestycje w sport nie kończą się na jednym widowiskowym obiekcie. Za sukcesem takich miejsc stoją przede wszystkim codzienne treningi, zaplecze dla trenerów i warunki, które pozwalają szkolić zawodników od najmłodszych lat.

Minister nie krył wrażeń po wejściu do obiektu. Jak sam powiedział, „panuje tu niesamowita sportowa energia”. Dodał też, że zaskoczyła go liczba osób trenujących futsal i piłkę nożną w tych przestrzeniach. To właśnie taki ruch, widoczny na co dzień, najlepiej pokazuje, czy sportowa infrastruktura naprawdę pracuje, czy tylko dobrze wygląda na otwarciu.

Trening z młodymi zawodnikami i rozmowa o pieniądzach na szkolenie

Najbardziej nieformalny moment wizyty przyszedł wtedy, gdy minister dołączył do krótkiego treningu z młodymi futsalistami. Były pompki, strzały na bramkę i obrona przed uderzeniami, czyli dokładnie to, co w takich miejscach najczęściej tworzy atmosferę bardziej niż oficjalne deklaracje. Dla młodych zawodników to zapewne widok rzadki, a dla całego klubu potwierdzenie, że ich codzienna praca została zauważona.

Podczas rozmów pojawił się też temat programów ministerialnych. Rutnicki przypomniał, że od trzech lat działa program Klub Pro, a w tym roku wsparcie dla futsalu dziewcząt i chłopców ma przekroczyć 200 tys. zł. Te pieniądze mają pomóc w szkoleniu dzieci i młodzieży, a także w finansowaniu trenerów i sprzętu, czyli rzeczy najczęściej niewidocznych z trybun, ale decydujących o jakości pracy z młodymi sportowcami.

W Warszawie mają wrócić do konkretnych projektów

W trakcie wizyty minister rozmawiał z prezydentem Bielska-Białej także o kolejnych potrzebach infrastrukturalnych. Jak zaznaczył, przed miastem i resortem jest jeszcze kilka ważnych projektów, a rozmowy mają być kontynuowane w Warszawie. To ważne, bo sportowe obiekty nie powstają z dnia na dzień, a każde takie spotkanie może zbliżyć miasto do następnych inwestycji.

Rutnicki podkreślił również, że w ostatnich dniach odwiedzał inne beskidzkie ośrodki sportowe, m.in. Szczyrk, Oświęcim i Wisłę, gdzie także rozmawiano o nowej infrastrukturze. Bielsko-Biała wpisuje się więc w szerszą mapę miejsc, które chcą rozwijać sport nie tylko na poziomie widowisk, ale przede wszystkim codziennego szkolenia. A właśnie to widać było w Rekordzie najmocniej – w ruchu na boisku, w pracy trenerów i w energii, którą minister zapamiętał po wyjściu z hali.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Autor: krystian