Sto lat Heleny Fąfary - stulatka z Pstrągowej, która żyje aktywnie

W Bielsko-Białej kolejna setna rocznica zamieniła codzienność w małe święto. Miejskie gratulacje, kwiaty i nagroda trafiły do kobiety, która sama układa fryzury i nie kryje samodzielności. W sali było ciepło, proste gesty miały dużą wagę, a opowieść jubilatki sięga przedwojennych Leszczyn.
- 13 stycznia Helena Fąfara skończyła 100 lat i dołączyła do klubu stulatków - liczącego obecnie prawie 60 osób.
- Przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Piegzik‑Izydorczyk przekazała jubilatce życzenia, kwiaty i nagrodę od miasta.
- Pani Helena urodziła się w Pstrągowej (gmina Czudec), do Białej przeprowadziła się mając dwa lata, przez 40 lat pracowała w zakładach włókienniczych Merilana i nigdy nie założyła własnej rodziny.
- W Bielsko-Białej urodzinowe odwiedziny miały wymiar osobisty
- Spotkanie z Przewodniczącą Rady Miejskiej - miasto składa życzenia
W Bielsko-Białej urodzinowe odwiedziny miały wymiar osobisty
Podczas spotkania w mieście atmosfera była spokojna, niemal domowa. Do grona stulatków w Bielsko-Białej dołączyła kobieta, która wciąż dba o swój wygląd i potrafi obciąć włosy innym. Wyróżnienie od władz miało formę życzeń, kwiatów i symbolicznej nagrody od samorządu - gestu doceniającego zarówno jubileusz, jak i życiową samodzielność jubilatki.
Pochodzenie i młodość pani Heleny to opowieść o pokoleniu, które musiało szybko dorosnąć. Urodzona w Pstrągowej, do Białej trafiła z rodzicami w wieku dwóch lat. Zanim skończyła 14 lat, wojna zmieniła codzienność - udało się jej uniknąć wywiezienia na przymusowe roboty i podjęła pracę lokalnie. Po wojnie kontynuowała naukę w przyzakładowej szkole, a później przez cztery dekady była pracownicą zakładów Merilana.
Spotkanie z Przewodniczącą Rady Miejskiej - miasto składa życzenia
Oficjalną część wizyty prowadziła przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Piegzik‑Izydorczyk, która przekazała pani Helenie miejskie gratulacje. To rutyna w działaniach samorządu, ale dla jubilatki i jej bliskich takie uznanie ma wymiar sentymentalny i społeczny. W rozmowach pojawiła się też informacja, że po śmierci siostry, mając 18 lat, pani Helena przejęła opiekę nad jej synem i nie założyła własnej rodziny.
Ten prosty życiorys - praca w jednym zakładzie, odpowiedzialność rodzinna, długie lata samodzielności - pokazuje nie tylko historię jednej osoby, lecz także kawałek historii miasta i jego mieszkańców. Dla sąsiadów i młodszych pokoleń to przypomnienie, że aktywność i więzi międzypokoleniowe potrafią nadać codzienności ciepły sens.
na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.
Autor: krystian

