Bielsko–Biała znów żyje lalkami. Festiwal ruszył z rozmachem

FOT. Urząd Miejski w Bielsku-Białej
W Banialuce nie było spokojnego początku. Najpierw pojawiły się pierwsze spektakle i warsztaty, potem sala wypełniła się gośćmi, a na końcu festiwal wyszedł poza scenę i przeniósł się w miejską przestrzeń. 31. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej od pierwszych godzin pokazał, że nie będzie zwykłym przeglądem przedstawień, lecz intensywnym spotkaniem teatrów, widzów i różnych artystycznych języków. W Bielsku–Białej od razu zrobiło się głośno, kolorowo i bardzo teatralnie.
- Wieczór otwarcia przypomniał, że ten festiwal ma za sobą 60 lat rozmów
- Program od razu wszedł na wysoki poziom i nie ograniczył się do sceny
- Plener na Lipniku przyciągnął widzów mimo deszczu
Wieczór otwarcia przypomniał, że ten festiwal ma za sobą 60 lat rozmów
Podczas gali w Teatrze Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana wrócono do historii wydarzenia, które przed sześcioma dekadami powołał do życia Jerzy Zitzman. Dyrektor teatru i festiwalu Jacek Popławski mówił o nim jak o przedsięwzięciu, które od początku miało łączyć, a nie dzielić.
„Został stworzony jako most ponad podzielonym światem”
W jego wystąpieniu wybrzmiała też myśl, że festiwal nadal zachowuje tę samą rolę – daje miejsce spotkaniu teatrów z różnych stron świata i przypomina, że kultura może być językiem porozumienia nawet wtedy, gdy wokół narasta napięcie. Popławski dziękował także osobom, które przez lata współtworzyły rangę imprezy, a szczególnie Lucynie Kozień, dawnej dyrektorce Banialuki i festiwalu. To właśnie jej obecność publiczność nagrodziła najgłośniejszym aplauzem wieczoru.
Na scenie pojawili się również goście oficjalni. W ich wypowiedziach powracał jeden motyw – kultura jako przestrzeń budowania więzi. Padły też słowa o prestiżu imprezy, która od dawna wykracza poza lokalny wymiar i stała się jednym z ważniejszych punktów na mapie światowego lalkarstwa.
„Festiwal, z którego możemy, chcemy i powinniśmy być dumni”
Tak ujął to wiceprezydent Bielska–Białej Igor Kliś, przypominając przy okazji, że miasto od lat bardzo mocno definiuje się przez kulturę.
Program od razu wszedł na wysoki poziom i nie ograniczył się do sceny
Jeszcze przed oficjalnym otwarciem publiczność zobaczyła pierwsze przedstawienia i wzięła udział w warsztatach. W kolejnych dniach festiwal rozwija się szeroko, bo organizatorzy zestawili pokazy sceniczne, plenerowe i edukacyjne w jednym gęstym programie. To daje widzom rzadką możliwość porównania bardzo różnych estetyk – od surowych, niemal ascetycznych form po widowiska rozbuchane kolorem, ruchem i muzyką.
W tegorocznej edycji znalazły się między innymi:
- 21 widowisk granych na scenach i w plenerze,
- zespoły reprezentujące 13 krajów i 3 kontynenty,
- prezentacje studentów z czterech polskich i zagranicznych uczelni artystycznych,
- warsztaty pedagogiczno–teatralne, podróżnicze i kreatywne,
- rozproszona wystawa wybranych plakatów z poprzednich edycji,
- łącznie 40 wydarzeń.
Na festiwalowej liście szybko pojawiły się mocne akcenty. Francusko–norweski Plexus Polaire pokazał „Dracula – sen Lucy” – mroczne, niemal hipnotyczne widowisko bez słów, zbudowane na precyzji animacji i sugestywnych obrazach grozy. Z kolei Państwowy Teatr Lalki w Kownie przywiózł „Lwa i ptaka”, przedstawienie dla dzieci, a szkocka grupa Tortoise in a Nutshell zaprezentowała „Ragnarok”. W plenerze pojawił się też „Sen Herberta” zespołu Compagnie des Quidams – jasny, bardziej świetlisty i pełen ciepła.
Formuła konkursowa dodaje temu wszystkiemu dodatkowe napięcie. Spektakle oceni jury główne złożone z twórców i krytyków teatralnych, a osobny werdykt przygotuje także Jury Młodych Krytyków. Dla widzów oznacza to nie tylko oglądanie przedstawień, ale też obserwowanie, jak różne teatralne języki zderzają się ze sobą na jednej festiwalowej osi.
Plener na Lipniku przyciągnął widzów mimo deszczu
Jednym z najmocniejszych obrazów tegorocznej edycji okazał się sobotni plener „Mù – kinematyka płynów” francuskiej grupy Transe Express Company. Widowisko rozegrało się przy stacji Bielsko–Biała Lipnik, na parkingu przy ulicy Władysława Broniewskiego, czyli w miejscu, gdzie w przyszłości ma stanąć nowa siedziba Banialuki. Sama lokalizacja dodała temu pokazowi dodatkowego znaczenia.
Na oczach publiczności ogromny dźwig uniósł konstrukcję przypominającą rozświetloną meduzę, a wysoko nad głowami widzów pojawili się artyści prowadzący opowieść o ruchu, żywiołach i przemianie. Równolegle na ziemi toczył się drugi plan spektaklu – korowody, muzyka na żywo i grupa bielszczan, którzy odpowiedzieli na apel organizatorów i zgodzili się wejść do przedstawienia jako wolontariusze.
Występ miał pełen rozmachu, ale nie brakowało też ludzkiego wymiaru. Deszcz nie odstraszył widzów, którzy przyszli z parasolami i zostali do końca. Po spektaklu zespół dziękował im za wytrwałość, a także zaangażowanym mieszkańcom, którzy pomogli zbudować cały plenerowy obraz.
Właśnie w takich chwilach festiwal pokazuje swoją siłę najczytelniej. Nie zamyka się w budynku, nie zatrzymuje przy jednym gatunku i nie mówi tylko do stałych bywalców teatru. Rozlewa się na plac, parking i ulice, a potem zostawia po sobie coś więcej niż wspomnienie jednego wieczoru – poczucie, że w Bielsku–Białej lalki wciąż mają wyjątkowo mocny głos.
na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Bielsku-Białej). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły
![[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Rekord Bielsko-Biała 1:1 w Betclic 2. lidze. Goście wywieźli punkt](/images/mecz/thumbnails/lechia-zielona-gora-rekord-bielsko-biala-25072026-11.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Rekord Bielsko-Biała 1:1 w Betclic 2. lidze. Goście wywieźli punkt

Kopernik zatańczy, zaśpiewa i zamieni się w rodzinne kino

W Bielsku-Białej policjanci odebrali awanse, potem wyszli do rodzin na piknik

Nowy eZUS dla przedsiębiorców. Łatwiej sprawdzą sprawy i korespondencję

Orlik przy Słowackiego przechodzi dużą zmianę. Boisko zyska nową nawierzchnię

Najpierw walka młodych zespołów, potem sceniczne szaleństwo Łąki Łan

Piasek zamiast parkietu. W Bielsku-Białej ruszy walka o finał Polski

Obecność w Bielsku-Białej pokazuje, kto dziś tworzy polską tradycję

Rajd Polski wraca na Śląsk. Czechowiczanin debiutuje w europejskiej stawce

Roxette symfonicznie w Bielsku-Białej. Największe hity zabrzmią na żywo

115 lat historii i nowe prace. Stadion Miejski zmienia się przed jubileuszem

Górskie bieganie nie kończy się w Beskidzie Śląskim. Trwają zapisy na Festiwal Biegowy w Laskowej

Nowa część cmentarza przy Kopernika gotowa. Powstały 854 miejsca

Rajd Polski wraca na Przegibek. Policja zapowiada utrudnienia
Przydatne dane teleadresowe
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Bielsku-Białej - kontakt i godziny
- Parafia św. Barbary w Bielsku-Białej - msze, kancelaria, sakramenty
- Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Bielsku-Białej - msze, kancelaria, sakramenty
- Parafia polskokatolicka pw. św. Anny w Bielsku-Białej - msze, kancelaria, kontakt
- Urząd Stanu Cywilnego w Bielsku-Białej - kontakt, godziny i sprawy
- Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach - kontakt, godziny, informacje
