Kamyk i Księżyc w Banialuce – ucieczka od hałasu nie daje spokoju

Kamyk i Księżyc w Banialuce – ucieczka od hałasu nie daje spokoju

W Banialuce szykuje się premiera, która zaczyna się od marzenia o ciszy, a kończy pytaniem o to, czego człowiek naprawdę szuka, kiedy chce uciec od zgiełku. Tytułowy Kamyk wybiera Księżyc, bo na Ziemi jest za głośno, za ciasno i za dużo. Tyle że w tej kosmicznej podróży spokój nie przychodzi tak łatwo, jak można by przypuszczać. To spektakl dla najmłodszych, ale jego sens wyraźnie wykracza poza dziecięcy odbiór.

  • Kamyk rusza tam, gdzie ma być cicho, ale trafia w nowy rodzaj pustki
  • Emocje pokazane prosto, bez ciężaru i bez moralizowania
  • Niebieskie światło i fiolet budują spokojny świat Banialuki

Kamyk rusza tam, gdzie ma być cicho, ale trafia w nowy rodzaj pustki

Prapremiera „Kamyka i Księżyca” odbędzie się w Teatrze Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana jako czwarta premiera tego sezonu i zarazem trzecia prapremiera. Przedstawienie przygotowano z myślą o widzach od trzeciego roku życia, ale jego temat szybko wyrasta ponad wiekową metryczkę.

  • spektakl zostanie pokazany 26 kwietnia
  • przeznaczony jest dla dzieci od 3. roku życia
  • to czwarta premiera w obecnym sezonie Banialuki
  • zarazem jest to trzecia prapremiera w tym cyklu

Jacek Popławski podkreślał, że historia nie jest wyłącznie dla najmłodszych. Jak mówił, to opowieść także dla tych, którzy czują się przeciążeni bodźcami i szukają oddechu. W jego słowach wybrzmiała lekko ironiczna, ale trafna nuta: Banialuka żartowała, że nawet program lotu wokół Księżyca „dostosował się” do terminu premiery. Odwołanie do misji Artemis II dodało całości odrobiny kosmicznego błysku, ale sedno pozostało bardzo ziemskie.

Emocje pokazane prosto, bez ciężaru i bez moralizowania

Za scenariusz, reżyserię i scenografię odpowiada Anita Piotrowska, która w bielskim teatrze wraca po „Włosach mamy” – spektaklu podejmującym trudny temat depresji rodzica i jej wpływu na dziecko. Tym razem również sięga po obszar psychiki, ale robi to językiem zrozumiałym dla małego widza. Najważniejsze stają się nazwanie uczuć, oswojenie napięcia i próba znalezienia sposobu na nadmiar tego, co dzieje się w środku.

Reżyserka zwracała uwagę, że ucieczka od hałasu i marzenie o odległym miejscu nie zawsze przynoszą ulgę. Czasem dopiero brak bliskiej osoby pokazuje, że sama cisza nie wystarcza. W tym sensie „Kamyk i Księżyc” opowiada nie tylko o emocjach, ale też o relacjach, które porządkują świat dziecka i dorosłego równie mocno.

„Potrzebujemy jeszcze obok siebie drugiej osoby, a nie tylko ciszy” – podkreślała Anita Piotrowska.

To właśnie ten wątek nadaje przedstawieniu drugie dno. Z pozoru prosta podróż w kosmos zamienia się w opowieść o tęsknocie, przywiązaniu i o tym, że czasem najtrudniej docenić to, co jest najbliżej.

Niebieskie światło i fiolet budują spokojny świat Banialuki

Piotrowska zaznaczała też, że spektakl ma być atrakcyjny wizualnie. Stąd wyraźnie łagodna paleta barw, dużo niebieskiego i fioletu, miękkie światło oraz oszczędna scenografia. Ten wybór nie jest przypadkowy – ma wyciszać, a nie przytłaczać, prowadzić dzieci przez historię bez nadmiaru bodźców, a jednocześnie dawać dorosłym czytelny znak, że tu obraz pracuje równie mocno jak słowo.

Właśnie dlatego Banialuka zachęca także do materiałów edukacyjnych przygotowanych do spektaklu. To naturalne przedłużenie przedstawienia, szczególnie dla rodziców, nauczycieli i opiekunów, którzy chcą później wrócić do emocji pokazanych na scenie. W przypadku takiej historii rozmowa po spektaklu może okazać się równie ważna jak samo oglądanie.

na podstawie: UM Bielsko-Biała.