Bielsko-Biała rusza z mieszkaniowym przyspieszeniem za ponad 370 mln zł

4 min czytania
Bielsko-Biała rusza z mieszkaniowym przyspieszeniem za ponad 370 mln zł

Na sali sesyjnej w Bielsku-Białej liczby nie brzmiały jak suchy zapis budżetu, tylko jak plan dużej zmiany w miejskim mieszkalnictwie. Miasto sięgnęło po ponad 105 mln zł bezzwrotnego wsparcia z Banku Gospodarstwa Krajowego, a w najbliższych trzech latach ma to przełożyć się na remonty 21 budynków i 108 pustostanów. Z tych pieniędzy ma powstać ponad 300 lokali gotowych do zamieszkania. W tle jest coś więcej niż inwestycja w mury – to próba podniesienia dostępności mieszkań tam, gdzie prywatny rynek od dawna wywindował ceny.

Podczas XXII sesji Rady Miejskiej 26 marca radni zajmowali się zmianami w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej. Ten punkt, zwykle techniczny i mało widowiskowy, tym razem zyskał ciężar dzięki wystąpieniu zastępcy prezydenta Przemysława Kamińskiego. To on przedstawił szerszy obraz miejskiej polityki mieszkaniowej i pokazał, że Bielsko-Biała nie kończy pracy na jednym naborze czy jednym programie, ale buduje ofertę z kilku stron naraz.

  • Stare budynki i pustostany wchodzą w trzyletni remontowy marsz
  • Nowe adresy dla tych, którzy nie mieszczą się ani w komunalnym, ani na wolnym rynku
  • Miejska tabela wydatków rośnie do skali, jakiej jeszcze nie było

Stare budynki i pustostany wchodzą w trzyletni remontowy marsz

Najmocniejszy akcent padł przy informacji o pieniądzach z Funduszu Dopłat. Jak zapowiedział Przemysław Kamiński, miasto pozyskało ponad 105 mln zł na inwestycje w swoim zasobie mieszkaniowym. W praktyce oznacza to remonty 21 budynków gminnych i 108 pustostanów, które mają odzyskać funkcję mieszkalną zamiast stać puste i kosztowne w utrzymaniu.

Z tych prac ma się pojawić ponad 300 lokali oddawanych już w standardzie gotowym do zamieszkania. Ważny będzie nie tylko sam remont budynków, ale też otoczenie – w planach jest uporządkowanie przyległych terenów, także na zdegradowanym osiedlu socjalnym w Wapienicy. Wszystkie odnawiane obiekty mają zostać podłączone do sieci ciepłowniczej Therma, co dla mieszkańców oznacza bardziej przewidywalne ogrzewanie i mniej przypadkowych, tymczasowych rozwiązań.

Kamiński zwracał też uwagę na koszt pustostanów, które po latach wymagają bardzo drogich napraw. Średni wydatek na jeden taki lokal ma wynosić około 150 tys. zł. Z tego powodu miasto nie wraca do pomysłu, by lokatorzy samodzielnie brali na siebie ciężar remontu.

„To dowód na słuszność polityki prezydenta Bielska-Białej w zakresie niewprowadzania postulowanego przez niektóre osoby programu Mieszkanie za remont” – podkreślił Przemysław Kamiński.

W tym podejściu widać prostą logikę: zamiast przerzucać koszt na rodziny, które i tak liczą każdy wydatek, samorząd korzysta z pieniędzy państwowych i odnawia zasób samodzielnie.

Nowe adresy dla tych, którzy nie mieszczą się ani w komunalnym, ani na wolnym rynku

Dzisiejsze decyzje nie spadają z nieba. To ciąg dalszy kilkuletniego ruchu w miejskiej polityce mieszkaniowej. W ramach tego samego Funduszu Dopłat powstało wcześniej pięć budynków przy ul. Wapiennej i Solskiego, gdzie oddano 206 mieszkań za 114 mln zł. Do tego dochodzą remonty prowadzone w ostatnich latach – między 2019 a 2025 rokiem za ponad 110 mln zł odnowiono 69 budynków należących do miasta albo do wspólnot z jego udziałem.

Miasto nie zamyka się jednak wyłącznie na zasób komunalny. Równolegle przygotowywane są mieszkania społeczne, które mają trafić do osób zarabiających zbyt dużo, by ubiegać się o lokal komunalny, ale wciąż za mało, by bezboleśnie wejść na rynek prywatny. To właśnie ta grupa często zostaje między dwoma systemami – i dla niej rozbudowywana jest oferta TBS oraz SIM.

W planach są teraz:

  • 60 lokali przy ul. Stefana Starzyńskiego – inwestycja bielskiego TBS, wyceniana na prawie 30 mln zł
  • 28 mieszkań przy ul. Stażystów – realizacja przez Społeczną Inicjatywę Mieszkaniową Śląsk-Południe, za niespełna 10 mln zł

Takie rozłożenie akcentów pokazuje, że miasto buduje nie jeden program, lecz kilka ścieżek dojścia do własnego dachu nad głową. Jedne mieszkania są dla osób o najniższych dochodach, inne dla tych, którzy potrzebują stabilniejszej i tańszej alternatywy wobec najmu komercyjnego.

Miejska tabela wydatków rośnie do skali, jakiej jeszcze nie było

Przemysław Kamiński zamknął swoją wypowiedź liczbą, która najlepiej oddaje skalę całego zamierzenia. Po zsumowaniu tego, co już wydano i co jest w planach, Bielsko-Biała ma mówić o ponad 370 mln zł i ponad 2000 mieszkań wyremontowanych albo wybudowanych. Jak zaznaczył, w historii miasta nie było jeszcze takich wydatków na mieszkania dostępne cenowo.

To ważne szczególnie teraz, gdy ceny na rynku deweloperskim i stawki najmu prywatnego pną się wysoko. Samorząd stara się odpowiedzieć na to nie jedną, ale kilkoma ofertami naraz – przez ZGM w obszarze mieszkań komunalnych oraz przez TBS i SIM w segmencie społecznym. Taki układ daje większą szansę na dopasowanie lokalu do realnych możliwości finansowych różnych grup mieszkańców.

W przygotowaniu są już kolejne wnioski o dofinansowanie. Jeśli uda się je domknąć, miejska mapa mieszkaniowa jeszcze się zagęści, a obecny etap może okazać się dopiero początkiem dłuższego procesu odbudowy dostępności mieszkań w Bielsku-Białej.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Autor: krystian