Podwójna drożdżówka ma przyciągnąć tych, którzy mogą dać dzieciom dom w Bielsku-Białej

4 min czytania
Podwójna drożdżówka ma przyciągnąć tych, którzy mogą dać dzieciom dom w Bielsku-Białej

W Klimczokówce przy ul. Zapory 100 zwykła drożdżówka dostała drugie życie – i to nie po to, by tylko dobrze smakować. W Bielsku-Białej słodki wypiek stał się częścią kampanii, która ma przypominać o dzieciach czekających na bezpieczny dom i o ludziach gotowych taki dom stworzyć. Obok ciasta pojawiły się rozmowy o pieczy zastępczej, symboliczne drzewo i podpis pod listem intencyjnym, a całość wybrzmiała jak mocny znak, że społeczna pomoc nie kończy się na deklaracjach.

  • W Klimczokówce słodki wypiek połączył się z rozmową o domu dla dzieci
  • Szóste drzewo w mieście znów przypomniało, że za symbolem stoją konkretne dzieci
  • Spotkanie 18 kwietnia ma otworzyć drzwi tym, którzy myślą o opiece zastępczej

W Klimczokówce słodki wypiek połączył się z rozmową o domu dla dzieci

Bielska fundacja Nadzieja dołączyła do projektu Podziel się domem, prowadzonego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Fundację Grupa Kęty Dzieciom Podbeskidzia. W praktyce oznacza to nie tylko wsparcie kampanii, ale też konkretne miejsce spotkań – kawiarnię Klimczokówka przy ul. Zapory 100, gdzie będą odbywać się rozmowy informacyjne dla osób myślących o rodzicielstwie zastępczym.

Od teraz w lokalu można też kupić specjalne, podwójne drożdżówki pod nazwą Podziel się. To prosty pomysł, ale właśnie takie rozwiązania najlepiej przebijają się do codzienności miasta: zamiast kolejnego plakatu jest coś, co można wziąć do ręki, zjeść i jednocześnie pamiętać, że za akcją stoi sprawa dzieci potrzebujących domu.

Podczas spotkania 20 marca do projektu dołączono kolejną organizację, a przy tym podkreślono, że klimczokowska kawiarnia ma być czymś więcej niż tylko punktem sprzedaży. Ma działać jak miejsce pierwszego kontaktu dla osób, które dopiero sprawdzają, czy mogłyby wejść w rolę rodziny zastępczej.

Szóste drzewo w mieście znów przypomniało, że za symbolem stoją konkretne dzieci

Zanim podpisano list intencyjny, goście zobaczyli odsłonięcie szóstego drzewa rodzicielstwa zastępczego. To kolejny taki symbol w Bielsku-Białej – z tabliczką i budką dla ptaków, który ma zwracać uwagę przechodniów na pieczę zastępczą i ludzi sprawujących ją na co dzień.

Raniuszek, od dawna kojarzony z kampanią w mieście, znów wybrzmiał jako znak opieki nad najsłabszymi. Tym razem dołączyła do niego drożdżówka, więc przekaz stał się bardziej namacalny. Nie chodzi już tylko o hasło czy grafikę, ale o zwyczajny miejski gest, który ma otwierać rozmowę o dzieciach żyjących bez stałego domu.

Katarzyna Sitek, prezeska Nadziei, podkreślała, że organizacja zna już temat pieczy zastępczej od środka, bo od siedmiu lat prowadzi regionalną placówkę opiekuńczo-terapeutyczną w Bielsku-Białej.

„Bardzo miło, że możemy dołączyć do projektu Podziel się domem w tak wyjątkowym zakresie” – mówiła.

Dodała też, że Klimczokówka, jako przedsiębiorstwo społeczne, od początku miała być miejscem spotkań i rozmów, a teraz dochodzi do tego jeszcze promocja pieczy zastępczej. W tle jest także szersza historia samej fundacji: działa od 35 lat, a jej początki sięgają 1990 roku, kiedy księża Józef Walusiak i profesor Czesław Cekiera powołali Fundację Zapobiegania i Resocjalizacji Uzależnień Nadzieja. Rok później ruszył pierwszy ośrodek – Katolicki Ośrodek Wychowania i Terapii Młodzieży Nadzieja.

Spotkanie 18 kwietnia ma otworzyć drzwi tym, którzy myślą o opiece zastępczej

Najbardziej praktyczny wymiar całej inicjatywy pojawi się 18 kwietnia, gdy w Klimczokówce odbędzie się pierwsze z cyklu spotkań informacyjnych dla osób zainteresowanych rodzicielstwem zastępczym. To ważne, bo właśnie na etapie pierwszej rozmowy najczęściej rodzą się pytania o formalności, warunki i realia codziennej opieki nad dzieckiem.

Ewelina Pollak, zastępczyni dyrektorki Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, mówiła wprost o skali problemu.

„Obecnie w Polsce jest około 2.000 dzieci, które potrzebują domu już, teraz, natychmiast” – wskazywała.

Wyjaśniała, że część spraw sądowych jest już rozstrzygnięta, ale nie ma jeszcze dla tych dzieci wykonania decyzji w postaci bezpiecznego miejsca do życia. Zwróciła też uwagę, że Bielsko-Biała należy do nielicznych miast w kraju, które wciąż radzą sobie z realizacją takich postanowień, choć ogólnopolski kryzys pieczy zastępczej narasta.

Na koniec podpisano list intencyjny między Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, Fundacją Nadzieja i Fundacją Podziel się domem. Dla miasta to nie tylko formalność, ale kolejny sygnał, że temat rodzicielstwa zastępczego wychodzi z gabinetów i trafia tam, gdzie ludzie naprawdę bywają – do kawiarni, na spacer i do codziennych rozmów przy stole.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Autor: krystian