Weszli do rzeki Białej, by wykonać jeden gest. Chodziło o coś więcej

Weszli do rzeki Białej, by wykonać jeden gest. Chodziło o coś więcej

Kilkadziesiąt osób weszło do Białej w Parku Włókniarzy i wspólnie wykonało symboliczny gest. Do akcji dołączali spacerowicze, wędkarze oraz całe rodziny. Wydarzenie w Bielsku-Białej miało przypomnieć, że czysta rzeka jest ważna nie tylko dla przyrody, lecz także dla mieszkańców.

  • Big Jump połączył spacerowiczów, wędkarzy i rodziny
  • Symboliczny gest przypomniał o europejskich zasadach ochrony wody
  • Finał konkursu Zielonej Stolicy Europy odbędzie się w Portugalii

Big Jump połączył spacerowiczów, wędkarzy i rodziny

Akcja Big Jump odbyła się 12 lipca o godzinie 15.00. Uczestnicy weszli do rzeki Białej, żeby zamanifestować poparcie dla czystych i żyjących rzek. Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma europejski charakter i odbywa się w wielu miejscach jednocześnie.

– To europejska akcja zwracająca uwagę na wodę – żebyśmy myśleli o wodzie, o rzekach, żebyśmy myśleli o tym, że jesteśmy częścią przyrody – mówił Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja.

Do wydarzenia spontanicznie przyłączali się ludzie przebywający w Parku Włókniarzy. Wśród uczestników znaleźli się spacerowicze, wędkarze łowiący w pobliżu oraz rodziny. W akcji po raz kolejny wziął udział prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

Osoby, które weszły do wody, otrzymały niebieskie koszulki z napisem „Big Jump spleceni z nurtem”. Uczestnicy trzymali także skrzyżowaną niebieską szarfę. Ten motyw nawiązywał do splotów rozpoznawalnych w związku z tytułem pierwszej Polskiej Stolicy Kultury.

Symboliczny gest przypomniał o europejskich zasadach ochrony wody

Big Jump został wymyślony przez Roberta Apple’a, założyciela European Rivers Network. Akcja nawiązuje do ramowej dyrektywy wodnej, która weszła w życie w 2005 roku. Jej założeniem jest zapewnienie czystości akwenów oraz ich dostępności dla ludzi i zwierząt.

Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „spleceni z nurtem”, związanym z Polską Stolicą Kultury. Jednocześnie organizatorzy przypomnieli o staraniach Bielska-Białej o tytuł Zielonej Stolicy Europy 2028. Miasto znalazło się w ścisłym finale konkursu organizowanego przez Komisję Europejską od 2008 roku.

O kryteriach europejskiej rywalizacji mówił podczas wydarzenia ogrodnik miejski Darek Gajny. Wśród ocenianych obszarów znalazły się między innymi hałas, jakość powietrza i stan wód. Znaczenie ma zarówno jakość wody w kranach, jak i czystość rzeki przepływającej przez miasto.

– Dużo wód powierzchniowych spływa w stronę Białej, stąd każdy z nas, przez swoje codzienne zachowania, ma wpływ na jej czystość – mówił Darek Gajny.

To oznacza, że troska o rzekę nie kończy się na działaniach instytucji i Wód Polskich. Codzienne zachowania mieszkańców również wpływają na stan wód powierzchniowych, które trafiają do Białej.

Finał konkursu Zielonej Stolicy Europy odbędzie się w Portugalii

Podczas Big Jumpu Jarosław Klimaszewski zwracał uwagę na ograniczone zasoby planety i odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń. Zaznaczył, że możliwość wejścia do rzeki i bezpiecznego zamoczenia w niej nóg nie jest oczywista w każdym mieście.

– To jest wydarzenie trochę na wesoło, ale dotyczy sprawy bardzo poważnej. Mamy jedną planetę i musimy o nią dbać, jej zasoby są ograniczone – mówił prezydent Bielska-Białej.

Delegacja miasta ma 8 października udać się do Portugalii na finał konkursu o tytuł Zielonej Stolicy Europy 2028. Bielsko-Biała jest drugim polskim miastem, które dotarło do ścisłego finału tej rywalizacji.

Tegoroczny Big Jump przygotowali Klub Gaja, Galeria Bielska BWA oraz miasto Bielsko-Biała. Wydarzenie połączyło lokalną akcję nad Białą z europejskim przypomnieniem, że stan rzek zależy zarówno od decyzji instytucji, jak i codziennych zachowań ludzi.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.