Bralczyk w Ligocie i kino pod chmurką. Piknik miał mocny finał

Bralczyk w Ligocie i kino pod chmurką. Piknik miał mocny finał

FOT. UM Czechowice-Dziedzice

Na terenie Centrum Sportowo Rekreacyjnego w Ligocie przez cały dzień było głośno, kolorowo i bardzo rodzinnie. Między sceną, dmuchańcami i stoiskami przewijały się całe grupy dzieci, a uwagę wielu osób przyciągnął prof. Jerzy Bralczyk, który dorzucił do festynu językowy smaczek. Wydarzenie przygotowała Szkoła Podstawowa nr 1 w Ligocie, pod patronatem burmistrza Czechowic-Dziedzic, którego reprezentował zastępca Maciej Kołoczek. To był piknik z rozmachem, ale bez nadęcia – dokładnie taki, jaki najlepiej działa na rodzinne popołudnie.

  • Scena, występy i zabawy otworzyły dzień pełen ruchu
  • Bralczyk opowiedział o słowie, a potem przyszła pora na spotkania i przejażdżki
  • Wieczór zamknął seans pod gołym niebem

Scena, występy i zabawy otworzyły dzień pełen ruchu

Piknik ruszył od barwnych występów najmłodszych. Na scenie pojawili się przedszkolaki, szkolny chór i uczniowie SP nr 1 w Ligocie, a każdy kolejny punkt programu dokładał do tej układanki nową warstwę energii. Z boku trwały zabawy, warsztaty plastyczne i korzystanie z dmuchanych zjeżdżalni, więc teren szybko zamienił się w żywy, rodzinny plac spotkań.

Ważnym elementem była też obecność Rady Rodziców, która wystąpiła na scenie i dołożyła swój udział do całości. Tego typu wydarzenia pokazują, że szkolny piknik może wyjść daleko poza zwykłą zabawę po lekcjach. Łączy pokolenia, daje dzieciom przestrzeń do ruchu, a dorosłym – chwilę, by zobaczyć szkołę w bardziej otwartej, swobodnej odsłonie.

Bralczyk opowiedział o słowie, a potem przyszła pora na spotkania i przejażdżki

Największe zainteresowanie wzbudził prof. Jerzy Bralczyk. Językoznawca mówił między innymi o pochodzeniu słowa „piknik”, nadając całemu wydarzeniu lekki, ale niebanalny wymiar. Po jego wystąpieniu nie zabrakło czasu na rozmowy, wspólne zdjęcia i autografy, a to zwykle właśnie takie krótkie spotkania zostają w pamięci najdłużej.

W programie znalazły się także atrakcje, które szczególnie przyciągały rodziny:

  • od godziny 17:00 po Ligocie kursowała Ciuchcia Beskidzka,
  • naprzeciwko sceny działało stoisko Grupy Rekonstrukcji Historycznej Beskidy,
  • Straż Miejska prowadziła znakowanie rowerów,
  • OSP Ligota prezentowała swój sprzęt bojowy,
  • podczas imprezy można było kupić los i spróbować szczęścia w loterii, w której główną nagrodą był nowoczesny rower górski.

Taki zestaw pokazuje, że organizatorzy postawili nie tylko na rozrywkę, ale też na elementy praktyczne i edukacyjne. Znakowanie rowerów czy pokaz sprzętu strażackiego to atrakcje, które mają realną wartość, bo łączą zabawę z bezpieczeństwem i ciekawością świata.

Wieczór zamknął seans pod gołym niebem

Na zakończenie przyszła pora na najbardziej filmowy akcent całego dnia. Uczestnicy zasiedli na leżakach i obejrzeli seans na dużym ekranie, co domknęło piknik spokojniejszym, letnim nastrojem. Po gwarze zabaw i występów został obraz wspólnego oglądania filmu pod chmurką – prostej przyjemności, która często działa najlepiej.

W Ligocie tego dnia widać było dobrze, że szkolne wydarzenie może stać się czymś więcej niż kolejnym punktem w kalendarzu. To była starannie ułożona, żywa i różnorodna propozycja dla całych rodzin – od najmłodszych po dorosłych, którzy przyszli nie tylko po rozrywkę, ale też po chwilę wspólnego bycia razem.

na podstawie: UM Czechowice-Dziedzice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Czechowice-Dziedzice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.