Lotnisko w Aleksandrowicach pękło w szwach. Pokazy wróciły po latach

Na płycie lotniska w Aleksandrowicach zrobiło się głośno, kolorowo i tłoczno jak dawno nie było. Rodzinne pikniki, klasyczne szybowce i akrobacje nad głowami publiczności złożyły się na weekend, który w Bielsku-Białej miał smak święta i lekcji historii jednocześnie. Wydarzenie połączyło jubileusz 80-lecia Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego z 90-leciem lotniska, a przy okazji sprowadziło do miasta pokazy lotnicze, na które czekano przez lata. Z nieba przyszło widowisko. Z ziemi – wyraźny sygnał, że takie spotkania wciąż przyciągają tłumy.
- Tłum na płycie i pierwszy sygnał, że to wydarzenie wraca z rozmachem
- Szybowce z różnych dekad pokazały, skąd wzięła się bielska legenda
- Nocne akrobacje domknęły weekend nad Aleksandrowicami
Tłum na płycie i pierwszy sygnał, że to wydarzenie wraca z rozmachem
Podczas biletowanego dnia pokazów nie było mowy o wolnych miejscach. Organizatorzy szybko wypełnili limit, a wydzielona dla publiczności część lotniska zamieniła się w dużą, niemal rodzinną strefę odpoczynku. Na trawie leżały koce, obok nich siedziały całe rodziny, a dzieciaki zadzierały głowy przy każdym kolejnym przelocie. Pogoda dopisała, więc zamiast pośpiechu był czas na obserwowanie nieba.
Oficjalne otwarcie 2 maja poprowadzili wspólnie zastępca prezydenta Bielska-Białej Adam Ruśniak, Agnieszka Paszyńska z firmy SZD Allstar PZL Glider oraz Marcin Fiołek z Aeroklubu Bielsko-Bialskiego. W ich wypowiedziach wybrzmiało nie tylko zadowolenie z frekwencji, ale też świadomość, że wydarzenie ma znaczenie większe niż sama atrakcja weekendu.
„Włożyliśmy bardzo dużo serca w organizację tego przedsięwzięcia” – mówiła Agnieszka Paszyńska, dziękując miastu za wsparcie i włączenie imprezy w obchody Polskiej Stolicy Kultury 2026.
Adam Ruśniak zwracał uwagę na skalę zainteresowania i na to, że bielszczanie spragnieni są podobnych wydarzeń.
„Widać, że jesteśmy spragnieni takich wydarzeń” – podkreślał zastępca prezydenta, patrząc na pełne trybuny i tereny wokół płyty lotniska.
Szybowce z różnych dekad pokazały, skąd wzięła się bielska legenda
Lotnicza majówka trwała trzy dni, ale jej historyczny ciężar był wyczuwalny już od pierwszych godzin. W piątek i w niedzielę chętni mogli zwiedzać z przewodnikiem budynki Aeroklubu oraz Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego. To właśnie tam najlepiej było widać, jak bardzo to miejsce jest związane z polskim szybownictwem i jak mocno jego dzisiejsza produkcja wyrasta z dawnych tradycji.
W zakładzie, który dziś działa jako SZD Allstar PZL Glider, odwiedzający zaglądali do hali produkcyjnej i obserwowali szybowce na kolejnych etapach powstawania – od skrzydeł, przez kadłub, po elektronikę i wykończenie. Dla wielu osób był to rzadki wgląd w świat, który zwykle pozostaje ukryty za zamkniętymi drzwiami hangarów.
Szczególne zainteresowanie wzbudził Jubileuszowy Zlot Szybowcowy. W 80. rocznicę powstania SZD można było zobaczyć i dotknąć trzydziestu klasycznych modeli polskiego szybownictwa. Wśród nich znalazły się maszyny, które dobrze pokazują drogę tej gałęzi lotnictwa:
- IS-A Salamandra – legenda, która nadal lata.
- SZD 21 Kobuz 3 – maszyna, która wyniosła polskich pilotów do elity akrobacji.
- SZD-24 Foka – model ceniony za sylwetkę i właściwości aerodynamiczne.
- SZD-15 Sroka – rzadki klasyk z dawnych lat.
- SZD-12 Mucha 100 – rekordzistka lat 50.
- SZD-40X Halny – eksperymentalny, dwumiejscowy jednoster.
Ten zestaw nie był tylko muzealną ciekawostką. Pokazywał ciągłość – od konstrukcji, które budowały renomę polskiego szybownictwa, po współczesne rozwiązania rozwijane w Bielsku-Białej.
Nocne akrobacje domknęły weekend nad Aleksandrowicami
Po oficjalnym otwarciu 2 maja na pasie pojawił się Antonow AN2, a wraz z nim skoczkowie spadochronowi, którzy zainaugurowali pokazową część dnia. Ich lądowanie na płycie lotniska, z logotypami partnerów imprezy, otworzyło serię występów, które nie pozwalały publiczności na chwilę nieuwagi.
Chwilę później nad lotniskiem zaczęły pracować Wilgi, wyciągając w powietrze szybowce związane z bielską produkcją. W defiladzie pojawiły się m.in. SZD 21 Kobuz 3, ZSD-9 Bocian w wersji D, SZD-50 Puchacz, SZD-54 Perkoz oraz nowoczesny SZD-55-2 Nexus-e-motion. Całość dopełniała muzyka, która nadawała pokazom rytm i spójność.
Swoje miejsce mieli też modelarze z Modelarskiego Klubu Sportowego z Rudy Śląskiej , pokazując wierne miniatury śmigłowców, szybowców i samolotów. Potem tempo wyraźnie wzrosło. Zespół Skydream Duo na ultralekkich VL-3 wykonał dynamiczny blok przelotów i ewolucji, a wiatrakowiec Tercel przypomniał, że w lotnictwie są konstrukcje trudne do zaszufladkowania.
Duże wrażenie zrobił szwedzki pilot Johan Gustafsson na SZD-59 Acro, z dymem podkreślającym każdą figurę akrobatyczną. W jego pokazie ważna była nie tylko precyzja, ale też sceniczne wsparcie muzyczne, między innymi w wykonaniu Piotra Damasiewicza. Gustafsson pojawił się również w nocnej odsłonie z pirotechniką, która wywołała jedne z najmocniejszych reakcji publiczności.
W powietrzu dobrze wypadli także Czesi z Follow Me Formation na czterech odrestaurowanych Zlinach, a Flying Bulls Aerobatic Team dorzucił 20-minutowy pokaz pełen dynamiki i chirurgicznej wręcz dokładności. Najmocniejszy akcent postawił jednak Artur Kielak na Game Aerospace GB1. Jako jedyny z sobotnich pilotów miał zgodę na wykonywanie figur bardzo nisko nad ziemią i wykorzystał ją do granic możliwości.
Były też spokojniejsze, bardziej klasyczne akcenty – Piper Cub, charakterystyczny zielono-czerwony Pitts S-2B oraz AS350 Helipoland. Z kolei wieczorna część z Flying Dragons Team, Ognistymi Motolotniami i kolejnymi pokazami świetlnymi oraz pirotechnicznymi domknęła całość jak mocne, głośne finale.
Całość spinał komentarz Marka Siuty, przewodnika Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie i pilota szybowcowego. Jego opowieść o maszynach, technice i historii pomagała czytać to wydarzenie nie tylko jako pokaz, ale jako opowieść o miejscu, które od lat buduje własną lotniczą markę.
Impreza była częścią programu pierwszej Polskiej Stolicy Kultury 2026, a jej organizację wsparły m.in. Urząd Miejski w Bielsku-Białej, Totalizator Sportowy, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowe Centrum Kultury, Polska Organizacja Turystyczna i grupa lotnicza AvioAero. W roli gospodarza wystąpiła także firma SZD Allstar PZL Glider – spadkobierca dawnego Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego.
na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.
Ostatnie Artykuły

Po zejściu ze szlaku pora na offline. W schroniskach są książki i gry

Wodór wyjeżdża na ulice Bielska-Białej. MZK pokazało nowe autobusy

Plażowa piłka ręczna rozstrzygnięta. Bielsko-Biała poznała zwycięzców

Górska wyprawa może skończyć się szybkim odwrotem. Policja ostrzega

Piasek, szybka gra i 650 punktów do zdobycia - turniej wraca do Bielska-Białej

Drugi etap remontu Potocznej. Autobusy pojadą objazdem

Srebro Mai Chamot i pięć centymetrów od podium dla Michała Haratyka

Montaż klimatyzacji na własną rękę? To może skończyć się wysoką karą

Akademii Umiejętności zmienia się od środka. Prace toczą się na kilku odcinkach

Wielka potańcówka na Rynku połączy dancingi retro z nowoczesnym setem

Korowód, muzyka i loty helikopterem. Bronów szykuje dożynkowe święto

Skaner 3D trafił do bielskiej Policji. Oględziny potrwają kilkanaście minut

Mniej wypadków, ale więcej przekroczeń prędkości na drogach powiatu bielskiego

Górne Przedmieście czeka na fotografów. Kubiszówka ogłasza konkurs
Przydatne dane teleadresowe
- Miejski Dom Kultury w Bielsku-Białej - kontakt, godziny, zajęcia i lokalizacje
- Opiniodawczy Zespół Sądowych Specjalistów Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej - kontakt, badania, opinie
- Parafia Przenajświętszej Trójcy w Bielsku-Białej - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Bielskie Pogotowie Ratunkowe - kontakt, godziny, informacje
- Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Katowicach - Delegatura w Bielsku-Białej - kontakt, godziny, skargi konsumenckie
- Podbeskidzki Ośrodek Interwencji Kryzysowej - pomoc psychologiczna i schronienie w Bielsku-Białej
