Samochodówka stawia na roboty. Uczniowie zyskali pracownię jak z przemysłu

Samochodówka stawia na roboty. Uczniowie zyskali pracownię jak z przemysłu

W bielskiej Samochodówce zamiast szkolnego zaplecza z dawnych lat pojawiła się sala, w której młodzież ćwiczy na urządzeniach przypominających te z prawdziwych hal produkcyjnych. To nie jest dekoracja ani pokaz możliwości dla gości. To przestrzeń, która ma przygotować uczniów do pracy z robotami, egzaminów zawodowych i pierwszego kontaktu z nowoczesnym przemysłem.
Podczas uroczystości w Zespole Szkół Samochodowych i Ogólnokształcących w Bielsku-Białej wybrzmiewało jedno przesłanie: technikum coraz wyraźniej idzie w stronę automatyzacji, a nie szkolnych stereotypów.
Nowa pracownia programowania i eksploatacji robotów ma być dla młodych ludzi miejscem nauki, ale też próbą generalną przed wejściem na rynek pracy.

  • Od szkolnej sali do laboratorium robotów
  • Roboty Kawasaki i simboxy zamiast przypadkowej nauki
  • Wieloletnia praca i wsparcie partnerów domknęły projekt

Od szkolnej sali do laboratorium robotów

Uroczyste otwarcie odbyło się 29 kwietnia w Zespole Szkół Samochodowych i Ogólnokształcących przy ul. Filarowej w Bielsku-Białej. W centrum uwagi znalazła się pracownia, która od razu zdradza, że szkoła nie chce zatrzymać się na teorii. Stoją tam miniaturowe roboty przemysłowe, a obok nich rozwiązania pozwalające programować ich pracę bez udziału fizycznej maszyny.

Dyrektor szkoły Janusz Berek podkreślał, że to miejsce ma służyć nie tylko ćwiczeniu umiejętności zapisanych w programie nauczania, ale przede wszystkim przygotowaniu do egzaminu zawodowego. To ważne, bo w przypadku technikum różnica między szkolnym zadaniem a realnym stanowiskiem pracy bywa niewielka. Tu ma być ona jeszcze mniejsza.

„Uczniowie będą szlifowali umiejętności związane z programowaniem i eksploatacją robotów” – mówił dyrektor Janusz Berek.

W pracowni uczą się głównie przyszli technicy robotyki, a w mniejszym stopniu także technicy automatycy. Ten pierwszy kierunek ruszył w bielskiej Samochodówce pięć lat temu, a jego pierwsi absolwenci już skończyli naukę z bardzo dobrymi wynikami. Dla szkoły to czytelny sygnał, że obrany kierunek ma sens i odpowiada na potrzeby rynku.

Roboty Kawasaki i simboxy zamiast przypadkowej nauki

Nowa sala została wyposażona w urządzenia, które mają możliwie wiernie odtwarzać warunki spotykane w przemyśle. To właśnie dlatego znalazły się tam roboty Kawasaki – Astorino, używane w wersji szkoleniowej, lecz oparte na rozwiązaniach stosowanych w firmach. Dzięki temu uczniowie nie uczą się na abstrakcyjnych przykładach, tylko na sprzęcie, który nie odbiega od tego, z czym mogą później pracować zawodowo.

Obok robotów pojawiły się też simboxy. To rozwiązanie pozwala ćwiczyć programowanie bez udziału konkretnego urządzenia. W praktyce daje to większą swobodę pracy i pozwala budować kompetencje krok po kroku, bez presji, że każdy błąd zatrzyma cały proces. W sali przygotowano pięć stanowisk robotyzowanych i osiem simboxów, więc w jednym czasie może tam pracować osiem osób razem z nauczycielem.

„Uczniowie, kończąc u nas kształcenie, są już w dużym zakresie przeszkoleni do tego, żeby z marszu obsługiwać w takiej czy innej firmie używane tam urządzenia” – tłumaczył Janusz Berek.

Taki model nauki ma praktyczny wymiar. Młodzi ludzie oswajają się z technologią, która nie jest już przyszłością, lecz codziennością wielu zakładów. Dla pracodawców to konkret. Dla uczniów – większa pewność, że zdobyte kwalifikacje rzeczywiście coś znaczą.

Wieloletnia praca i wsparcie partnerów domknęły projekt

Zanim padły oficjalne słowa i przecięto wstęgę, sala przechodziła długą drogę. Doposażanie pracowni i późniejszy remont rozpoczęły się już w 2019 roku. W międzyczasie wykonywano kolejne etapy prac, aż wreszcie pomieszczenie zyskało nową jakość także od strony budowlanej – z nowymi wylewkami i pełnym odświeżeniem.

W przedsięwzięcie zaangażowało się kilka podmiotów, ale największy udział miało miasto. Pomogła również firma Astor, od lat współpracująca ze szkołą jako partner związany z automatyką. To właśnie dzięki jej wsparciu, w ramach programu społecznego Roboty do szkół, placówka otrzymała bezpłatnie robota Astorino. Firma dofinansowała też wystrój pracowni i wspiera inne szkolne inicjatywy.

„To miejsce to danie uczniom możliwości i szansy na to, żeby faktycznie czuli się bezpiecznie i pewnie wchodząc na rynek pracy” – mówiła Małgorzata Hadwiczak z firmy Astor.

Podczas uroczystości obecny był także zastępca prezydenta Bielska-Białej Igor Kliś, który zwracał uwagę, że obraz szkoły technicznej wyraźnie się zmienia. W jego ocenie nowa sala dobrze pokazuje, jak bardzo anachroniczne są dziś wyobrażenia o „mechaniku pod samochodem ubrudzonym smarem”. Obok przedstawicieli samorządu pojawili się również reprezentanci kuratorium oświaty, firm, duchowieństwa, nauczyciele i uczniowie.

Koszt modernizacji i wyposażenia pracowni wyniósł około 400 tys. zł. To spora suma, ale w tym przypadku chodzi nie tylko o sprzęt. Chodzi o to, by młodzi ludzie z Bielska-Białej wchodzili w dorosłość z umiejętnościami, które mają wartość na rynku pracy już teraz, a nie dopiero za kilka lat.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.