Dym nad stadionem w Bielsku-Białej kibice zignorowali zakaz i odpalili race

Dym nad stadionem w Bielsku-Białej kibice zignorowali zakaz i odpalili race

FOT. Policja Bielsko-Biała

Zaledwie chwilę przed pierwszym gwizdkiem nad trybunami Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej uniósł się gęsty dym. Sympatycy TS Podbeskidzie odpalili środki pirotechniczne, łamiąc przepisy. Służby mundurowe miały jednak sytuację pod kontrolą, a ponad 4,5 tysiąca kibiców mogło bezpiecznie śledzić derbowe starcie.

Derbowe starcie na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej przyciągnęło tłumy. W minioną niedzielę ponad 4,5 tysiąca kibiców zapełniło trybuny, by oglądać pojedynek między BTS Rekord Bielsko-Biała a TS Podbeskidzie Bielsko-Biała. Emocje na murawie nie były jednak jedynym, co skupiło uwagę. Zanim sędzia wydał sygnał do rozpoczęcia gry, sympatycy Podbeskidzia zdecydowali się na nielegalny pokaz. Na trybunach wylądowały race dymne, a nad obiektem szybko uniósł się gęsty dym.

Tego rodzaju zachowanie to bezpośrednie naruszenie przepisów. Jak podaje Policja, odpalenie rac to użycie materiałów pożarowo niebezpiecznych, co stanowi złamanie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Za taki występek grozi wymierzona kara finansowa, a w skrajnych przypadkach nawet odpowiedzialność karna z Kodeksu Karnego.

Sytuacja mogła wymknąć się spod kontroli, ale funkcjonariusze byli przygotowani na każdy scenariusz. Zabezpieczenie tak dużej imprezy to żaden przypadek - działania ruszają na długo przed meczem i obejmują analizę ryzyka oraz szczegółowe planowanie sił. W wydarzeniu na murawie i wokół niej czuwały służby. Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej oraz funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej dopilnowali, by incydent z racami nie przerodził się w poważniejsze zakłócenia.

Całe wydarzenie zakończyło się bez większych zgrzytów, a doświadczenie z niedzieli pozwoli służbom z Bielska-Białej jeszcze lepiej reagować na kolejne sportowe zrywy w mieście.

Przepisy to dla niektórych kibiców tylko zbiór martwych liter, a odpalenie rac na trybunach pełnych rodzin z dziećmi to zwykły brak wyobraźni i tania prowokacja, która w ułamku sekundy może skończyć się tragedią. Służby z Bielska-Białej tym razem ugasiły problem w zarodku, ale każdy kolejny niedozwolony fajerwerk to gra z ogniem, w której stawką jest zdrowie i życie tysięcy ludzi.

na podstawie: KMP w Bielsku-Białej.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Bielsko-Biała). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.