Jubileusz i turniej, które na chwilę zamieniły Grępielnię w śląską arenę

Jubileusz i turniej, które na chwilę zamieniły Grępielnię w śląską arenę

W Grępielni tego dnia było więcej emocji niż hałasu, choć najważniejsze rozstrzygnięcia zapadały bez słów. Na torach Retro Bowling Club spotkało się ponad 40 zawodników z ośmiu drużyn, a obok sportowej rywalizacji wybrzmiał też ważny jubileusz – dziesięć lat działalności stowarzyszenia wspierającego niesłyszących i ich rodziny. Bielsko–Biała zobaczyła wydarzenie, w którym wynik miał znaczenie, ale równie mocno liczyła się obecność, spotkanie i zwykła aktywność.

  • Osiem drużyn na torach w Grępielni
  • Jubileusz, który wyszedł daleko poza sportowy wynik
  • Sport, który łączy bez względu na ograniczenia

Osiem drużyn na torach w Grępielni

Turniej Bowlingu o Mistrzostwo Śląska Niesłyszących odbył się 11 kwietnia w Retro Bowling Club, mieszczącym się w budynku Grępielni. Do walki stanęły dwa zespoły z Bielska–Białej, a także reprezentanci Pszczyny, Raciborza , Gliwic , Zawiercia, Opola i Wodzisławia Śląskiego. Już sam skład uczestników pokazał, że to nie była kameralna potyczka, lecz spotkanie, które zebrało środowisko z całego regionu.

Bowling dobrze pasuje do takich wydarzeń, bo łączy rywalizację z atmosferą, w której łatwiej o kontakt i wzajemne wsparcie. Na torach każdy ma szansę na dobry wynik, ale równie ważne okazują się koncentracja, regularność i sportowa pewność siebie. Właśnie dlatego turniej wybrzmiał nie tylko jako zawody, lecz także jako forma wspólnego spędzania czasu, która naturalnie daje przestrzeń do rozmowy i integracji.

„Jednym z celów naszego stowarzyszenia jest organizowanie różnych form rekreacji, turystyki i sportu masowego” – mówiła Anna Piekarska, prezes Stowarzyszenia Grupa Wsparcia Dla Niesłyszących i Ich Rodzin – Podbeskidzie.

Jubileusz, który wyszedł daleko poza sportowy wynik

Turniej połączono z obchodami dziesięciolecia działalności Stowarzyszenia Grupa Wsparcia Dla Niesłyszących i Ich Rodzin – Podbeskidzie. To ważny znak, bo w tym przypadku sport był tylko jednym z elementów szerszej pracy wykonywanej na co dzień. Organizacja zajmuje się pomocą socjalno–bytową, wspiera osoby niepełnosprawne i starsze, prowadzi działania oświatowe, kulturalne i społeczne, a także działa na rzecz ochrony zdrowia i profilaktyki.

Stowarzyszenie oferuje też tłumaczenie języka migowego w różnych sprawach życiowych, pomaga w rehabilitacji osób niesłyszących i słabo słyszących oraz wspiera zdobywanie pracy na otwartym rynku. W mieście, które chce być dostępne nie tylko z nazwy, takie działania mają bardzo konkretny wymiar. To właśnie dzięki nim codzienne sprawy nie kończą się na bariery komunikacyjnej, a instytucje stają się bliższe tym, którzy na co dzień potrzebują innego rodzaju wsparcia.

„Społeczność głuchoniemych w naszym mieście jest od lat aktywna” – podkreślał prezydent Bielska–Białej Jarosław Klimaszewski, wskazując przy tym na tłumaczy języka migowego w Urzędzie Miejskim i na sesjach Rady Miejskiej.

Sport, który łączy bez względu na ograniczenia

Prezydent zwrócił też uwagę, że kręgle są dyscypliną popularną i przystępną, a właśnie to sprawia, że dobrze sprawdzają się przy wydarzeniach tego typu. Nie wymagają wielkiej oprawy, ale potrafią dać emocje i poczucie udziału w czymś większym niż pojedynczy wynik na tablicy. Dla uczestników takie spotkanie to również sygnał, że aktywność fizyczna i wspólne przeżywanie sportu są dostępne niezależnie od ograniczeń.

Pod patronatem prezydenta Jarosława Klimaszewskiego turniej zyskał dodatkową rangę, ale jego siła była przede wszystkim w prostym geście spotkania. Na torach w Grępielni połączono jubileusz, rywalizację i społeczną obecność środowiska, które od lat działa konsekwentnie i bardzo konkretnie. Właśnie z takich wydarzeń składa się miejska codzienność, która nie zawsze trafia na pierwsze strony, ale zostawia po sobie trwały ślad.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.