Wiosna przyniosła serię pożarów traw i strażacy biją na alarm

3 min czytania
Wiosna przyniosła serię pożarów traw i strażacy biją na alarm

Sucha trawa potrafi zająć się ogniem szybciej, niż zdąży dojechać pierwszy zastęp. W Bielsku-Białej strażacy odnotowali już ponad 50 takich pożarów, a niemal cały ich ciężar przypadł na marzec. To nie jest drobiazg z pobocza drogi, tylko powtarzający się problem, który angażuje setki ratowników i wciąż niesie ryzyko dla ludzi, zwierząt i zabudowań.

  • W marcu ogień szedł przez suche trawy częściej niż zwykle
  • Przy Albatrosów płomienie podeszły pod garaż i przyczepę
  • Za wypalanie grozi wysoka kara i realne niebezpieczeństwo

W marcu ogień szedł przez suche trawy częściej niż zwykle

Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej podaje, że w tym roku odnotowano już ponad 50 pożarów suchych traw i zarośli. Zdecydowana większość – 45 zdarzeń – pojawiła się właśnie w marcu, kiedy po zimie grunt szybko wysycha, a każdy iskiernik i nieostrożny ruch z ogniem staje się realnym zagrożeniem.

Do takich interwencji zadysponowano łącznie 81 zastępów straży pożarnej, czyli ponad 450 strażaków. To pokazuje skalę problemu lepiej niż same liczby pożarów – za każdą z nich stoi czas, sprzęt i ludzie, którzy w tym samym momencie nie mogą jechać do innych zdarzeń.

Strażacy przypominają też, że podobne akcje w całym kraju liczone są już w tysiącach. Od początku roku służby interweniowały przy pożarach traw 4790 razy na polach, łąkach i nieużytkach.

Przy Albatrosów płomienie podeszły pod garaż i przyczepę

Jedno z groźniejszych zdarzeń miało miejsce w Bielsku-Białej przy ul. Albatrosów. Ogień objął suchą trawę na powierzchni około 600 m², a w pobliżu znajdowały się blaszany garaż, przyczepa kempingowa i kilka wraków pojazdów terenowych. Od ognia zapalił się jeden z nich, co dobrze pokazuje, jak szybko pozornie niewinna łuna może przenieść się na wszystko, co stoi w zasięgu płomieni.

Strażacy zabezpieczyli teren, przygasili ogień i dogasili pogorzelisko wodą. Takie działania często wyglądają na rutynę, ale właśnie w nich widać, jak mały pożar może zamienić się w większy problem, jeśli ogień trafi na suche, łatwopalne przedmioty lub zabudowania.

Za wypalanie grozi wysoka kara i realne niebezpieczeństwo

Służby nie zostawiają tu miejsca na wątpliwości – wypalanie traw jest nielegalne i niebezpieczne. Policja wskazuje, że przepisy wynikają m.in. z ustawy o ochronie przyrody, kodeksu wykroczeń i kodeksu karnego.

Za takie działania mogą grozić: – grzywna nawet do 30 tys. zł za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków i terenów przydrożnych,
– kara aresztu, grzywny albo nagany za nieostrożne obchodzenie się z ogniem i wypalanie roślinności w miejscach niedozwolonych,
– od roku do 10 lat więzienia, jeśli pożar stworzy zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach.

Policjanci apelują, by reagować od razu, gdy ktoś podkłada ogień pod trawę. W takiej sytuacji należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 albo powiadomić najbliższą jednostkę straży pożarnej lub policję.

na podstawie: UM Bielsko-Biała.

Autor: krystian