Pociąg do jazzu wjechał do Czechowic-Dziedzic i uruchomił wieczór pełen ruchu

2 min czytania
Pociąg do jazzu wjechał do Czechowic-Dziedzic i uruchomił wieczór pełen ruchu

FOT. Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach

W Czechowicach-Dziedzicach jazz nie pojawił się cicho ani od strony kulis. Najpierw przyjechał specjalnym pociągiem, potem przeszedł ulicami miasta, a dopiero na końcu rozbrzmiał w Browarii Dziedzice. Tego wieczoru widać było, że Bielska Zadymka Jazzowa ma tu swoje stałe, dobrze osadzone miejsce. Całość domknął jubileusz 75-lecia praw miejskich Czechowic-Dziedzic, który nadał wydarzeniu dodatkowy ciężar i lokalny sens.

  • Dworzec zamienił się w pierwszą scenę dla muzyków i gości
  • Browaria Dziedzice wypełniła się muzyką, która wyszła poza klasyczne ramy

Dworzec zamienił się w pierwszą scenę dla muzyków i gości

Do Czechowic-Dziedzic przyjechało około 200 uczestników festiwalu z Bielska-Białej specjalnym „Pociągiem do Jazzu”. Już sam ten dojazd ustawił ton wydarzenia – zamiast zwykłego wejścia na salę był przyjazd z przytupem, z orkiestrą kolejową czekającą na dworcu i od razu budującą atmosferę, której nie da się podrobić w standardowej sali koncertowej.

Z dworca ruszył potem barwny przemarsz ulicami miasta. Towarzyszyła mu grupa Walimy w Kocioł, więc zamiast spokojnego przejścia była żywa, niemal karnawałowa droga do miejsca koncertu. Dla Czechowic-Dziedzic to ważny obraz – festiwal nie zamknął się w jednym budynku, tylko wszedł w miejski rytm i na chwilę przejął ulice.

Browaria Dziedzice wypełniła się muzyką, która wyszła poza klasyczne ramy

W Browarii Dziedzice uczestników powitali burmistrz Czechowic-Dziedzic Marian Błachut i dyrektor naczelny festiwalu Jerzy Batycki. Gospodarz gminy zwrócił uwagę, że tegoroczny koncert ma szczególny wymiar, bo wpisał się w obchody 75. rocznicy nadania praw miejskich Czechowicom-Dziedzicom. To właśnie ten kontekst sprawił, że wieczór miał nie tylko muzyczny, ale i symboliczny wymiar.

Na scenie pojawiła się polska formacja Skalpel, wsparta przez Rafała Dutkiewicza, Piotra Rakowskiego, Damiana Kostkę, Kacpra Krupę oraz duet Bratři z Pragi. Publiczność usłyszała projekt, który nie trzymał się sztywno jazzowych ram – obok improwizacji pojawiły się brzmienia klubowe, eksperyment i nowocześniejsze sceniczne środki wyrazu. Właśnie taki zestaw sprawia, że Zadymka nie kończy się na klasycznym spojrzeniu na gatunek, tylko szuka dla niego nowych dróg.

Gmina Czechowice-Dziedzice i Miejski Dom Kultury są w tym roku partnerami ORLEN Jazz Festiwalu 28. Bielskiej Zadymki Jazzowej. Dzięki temu wydarzenie mocniej zakorzenia się w mieście, a jednocześnie pokazuje, że jazz może wyjść poza salę koncertową i stać się częścią miejskiego święta.

na podstawie: UM Czechowice-Dziedzice.

Autor: krystian