Preisner wraca do Bielska. Młodzi kompozytorzy staną przed wielką próbą

Preisner wraca do Bielska. Młodzi kompozytorzy staną przed wielką próbą

FOT. UM Bielsko-Biała

W Bielsku-Białej zaczyna się muzyczny sprawdzian, w którym obraz i dźwięk mają mówić jednym głosem. Preisner Scoring Competition przyciągnął młodych twórców z kilku krajów, a finał zapowiada się jak spotkanie debiutów z nazwiskiem, którego w świecie filmu nie trzeba przedstawiać. W centrum wszystkiego stoi Zbigniew Preisner, ale równie ważni są ci, którzy dopiero próbują wyjść z cienia. To właśnie dla nich miasto przygotowało tydzień pełen koncertów, projekcji i rozmów o muzyce.

  • Zgłoszeń było znacznie więcej niż miejsc w finale
  • Rynek, wystawy i kino pod gołym niebem dopełniają muzyczną opowieść
  • Finał pod Dębowcem ma mieć ciężar koncertu i osobisty ton

Zgłoszeń było znacznie więcej niż miejsc w finale

Punkt wyjścia brzmi imponująco. Do konkursu zgłosiło się 81 kompozycji, a jury wybrało z nich tylko dziesięć utworów, które zabrzmią na żywo podczas przesłuchań w Bielsku-Białej. To nie jest już tylko środowiskowa ciekawostka, ale wyraźny sygnał, że młoda muzyka filmowa ma ambicje i potrafi przyciągnąć uwagę tam, gdzie spotykają się profesjonaliści z branży.

„Nasze najśmielsze oczekiwania przerosła liczba 81 zgłoszonych kompozycji muzycznych” – mówiła podczas konferencji Agnieszka Mandau‑Kwaśniewska z Miejskiego Domu Kultury.

Do drugiego etapu weszli twórcy z Polski, Niemiec, Węgier i Iranu. Łączy ich wiek, ale jeszcze bardziej podejście do muzyki – od klasycznego warsztatu po eksperyment, od koncertowej dyscypliny po swobodę improwizacji. W tej edycji uczestnicy mierzyli się z motywem inspirowanym Wieżą Babel Pietera Bruegla. Sam temat nie jest przypadkowy. Wymaga myślenia o napięciu, wielogłosie i chaosie, a więc o tym wszystkim, co w muzyce filmowej decyduje o sile przekazu.

Organizatorzy podkreślają, że konkurs ma być czymś więcej niż jednorazowym pokazem. Dla finalistów to szansa na konfrontację z międzynarodowym gronem i możliwość usłyszenia własnej muzyki w wykonaniu orkiestry. Dla miasta – okazja, by na kilka dni stać się miejscem, w którym młoda kompozycja naprawdę wychodzi na pierwszy plan.

Rynek, wystawy i kino pod gołym niebem dopełniają muzyczną opowieść

Preisner Scoring Competition nie zamyka się w sali koncertowej. Program rozrasta się na kilka miejskich przestrzeni i buduje z tego festiwal, który łączy kino, archiwalne obrazy i żywą muzykę. Na bielskim Rynku zaplanowano plenerowe pokazy filmów Krzysztofa Kieślowskiego, a repertuar układa się w wyraźny, przemyślany ciąg:

  • 24 czerwca, godz. 20.30Trzy kolory. Niebieski
  • 25 czerwca, godz. 20.30Trzy kolory. Biały
  • 26 czerwca, godz. 20.30Trzy kolory. Czerwony

W Miejskim Domu Kultury w Preisnerówce przy ul. Wzgórze 11 będzie można zobaczyć wystawę My Life z plakatami filmowymi oraz pamiątkami związanymi z Piwnicą pod Baranami i twórczością patrona tego miejsca. To ważny trop dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd wyrasta wrażliwość Preisnera – nie tylko z filmu, lecz także z krakowskiego środowiska artystycznego, które od lat przyciągało ludzi szukających własnego języka.

Do tego dochodzą panele dyskusyjne, briefingi prasowe i spotkania autorskie. W Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej pojawi się wystawa Piotra Jaxy, operatora drugiej kamery przy filmach Kieślowskiego. Spotkanie z nim zaplanowano na 27 czerwca o godz. 12.00. To właśnie taki element programu sprawia, że konkurs nie jest wyłącznie przeglądem nazwisk, ale całym kontekstem – opowieścią o tym, jak film i muzyka przenikają się od lat.

W tle widać też praktyczny wymiar wydarzenia. Tydzień z Preisnerem przyciągnie nie tylko ludzi branży, ale również tych, którzy po prostu lubią dobre kino i mocne koncerty. Dla miasta to intensywny, dobrze rozpisany blok kulturalny, w którym każda przestrzeń dostaje własną rolę.

Finał pod Dębowcem ma mieć ciężar koncertu i osobisty ton

Najmocniejszy akcent zaplanowano na koniec. 27 czerwca w Hali Widowiskowej pod Dębowcem odbędzie się gala My Life. Preisner’s Music, podczas której ogłoszony zostanie zwycięzca konkursu. Zanim jednak publiczność usłyszy znane kompozycje Zbigniewa Preisnera, wybrany utwór konkursowy zabrzmi w wykonaniu sześćdziesięcioosobowej orkiestry symfonicznej.

Dopiero potem scena odda miejsce samemu kompozytorowi. W programie znajdą się utwory z filmów m.in. Podwójne życie Weroniki, Dekalogu, trylogii Trzy kolory, a także Europa, Europa, Tajemniczego ogrodu, Kiedy mężczyzna kocha kobietę i Skazy. To repertuar, który przez lata budował rozpoznawalność Preisnera daleko poza Polską. Tym razem zabrzmi w jego rodzinnym mieście, co nadaje całemu wieczorowi bardziej osobisty charakter.

Na scenie mają pojawić się muzycy od lat związani z jego twórczością, wśród nich Radosław Pujanek, Marta Mogielnicka, Jerzy Główczewski, Paweł Tomaszewski, Konrad Mastyło, Jakub Szczygieł i John Parricelli. Gościem specjalnym będzie Lisa Gerrard, australijska wokalistka znana z kultowego Dead Can Dance i nagrody Złotego Globu za muzykę do Gladiatora. Orkiestrę przygotuje Karol Szwech.

W jury znaleźli się z kolei nie tylko muzycy, lecz także ludzie filmu i kultury: Zbigniew Preisner, Lisa Gerrard, Fernando Trueba, Michel Duval oraz Matthew Sweet. To zestaw, który dobrze pokazuje ambicję konkursu. Nie chodzi tu o lokalny przegląd ani kurtuazyjne wyróżnienie. Chodzi o wejście do obiegu, w którym młody kompozytor musi obronić się przed bardzo wymagającym uchem.

Całość ma jeszcze jeden wymiar. Dla Preisnera będzie to symboliczny powrót do miasta, w którym się urodził. Dla Bielska-Białej – moment, w którym film, muzyka i ambitna młoda kompozycja spotykają się w jednym miejscu, bez zbędnego hałasu, za to z wyraźnym ciężarem artystycznym.

na podstawie: UM Bielsko-Biała.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bielsko-Biała). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.