Gitara zabrzmiała na wiele sposobów. Finał w Cavatina Hall porwał publiczność

Gitara zabrzmiała na wiele sposobów. Finał w Cavatina Hall porwał publiczność

FOT. UM Bielsko-Biała

Przez dwa dni Cavatina Hall zamieniła się w miejsce, gdzie gitara zmieniała maski bez chwili wytchnienia. Jedna scena prowadziła przez klasykę, druga przez alternatywę, a jeszcze inna – przez kameralne, niemal intymne granie z widokiem na Beskidy. W Bielsku-Białej festiwal pokazał, że ten sam instrument potrafi opowiadać zupełnie różne historie. I właśnie ta zmienność stała się największą siłą wydarzenia.

  • W Cavatina Hall spotkały się bardzo różne gitarowe światy
  • Pierwszy dzień przyniósł mocne otwarcie i koncert z orkiestrą
  • Niedziela należała do intymnych głosów i mocnego finału

W Cavatina Hall spotkały się bardzo różne gitarowe światy

Trzecia edycja Cavatina Guitar Festival odbyła się w ramach programu Polskiej Stolicy Kultury 2026 i od początku była zbudowana na kontraście. Organizatorzy z Fundacji Fiducia i Cavatina Hall podkreślali, że tegoroczny zestaw koncertów prowadził słuchaczy od kameralnych interpretacji, przez soul i funk, aż po monumentalne występy z orkiestrą oraz bardziej surowe, semi-acoustic brzmienia.

„Tegoroczny festiwal był podróżą przez wszystkie oblicza gitarowej muzyki” – podkreślali organizatorzy.

Ten kierunek było widać także w sposobie wykorzystania przestrzeni. Publiczność przemieszczała się między salą główną, częścią kameralną i sceną na dachu, skąd rozciągał się widok na Beskidy. Dzięki temu każdy koncert miał własny oddech, a całość nie przypominała jednego długiego wieczoru, tylko serię starannie ułożonych muzycznych epizodów.

Pierwszy dzień przyniósł mocne otwarcie i koncert z orkiestrą

Początek festiwalu należał do Aleksandra Szalonka, laureata konkursu organizowanego przez Cavatina Hall i Premierowy Music. To on otworzył scenę główną, nadając pierwszym godzinom wydarzenia wyraźny, konkursowy nerw. Później ciężar wieczoru przechodził między kolejnymi wykonawcami, a każde wejście na scenę zmieniało temperaturę sali.

W programie pierwszego dnia znaleźli się m.in.:

  • Wojciech Pilichowski i jego projekt Slap Jazz
  • Cari Cari
  • Mateusz Kowalski
  • Artur Rojek z gościnnym udziałem Cavatina Philharmonic Orchestra

Właśnie występ Artura Rojka z orkiestrą okazał się jednym z najmocniejszych punktów całego wydarzenia. Symfoniczne aranżacje nadały jego utworom szerszy, bardziej filmowy wymiar, a premierowe kompozycje spotkały się z bardzo żywą reakcją publiczności. Na dachu Cavatina Hall swoje miejsce znalazł też Mateusz Kowalski, jeden z najwyrazistszych gitarzystów klasycznych młodego pokolenia, który pokazał, że w festiwalowym programie jest przestrzeń nie tylko dla głośnych nazwisk, lecz także dla precyzji i skupienia.

Niedziela należała do intymnych głosów i mocnego finału

Drugi dzień rozpoczął się od Cinnamon Gum, projektu Macieja Milewskiego, który oparł swój występ na analogowym brzmieniu i estetyce przywołującej muzykę lat 60. i 70. Całość miała dopracowany, stylowy charakter, a publiczność szybko weszła w ten ciepły, lekko retro klimat. Potem tempo zmienił Asaf Avidan. Jego koncert wyróżniał się nie tyle rozmachem, ile napięciem budowanym głosem, narracją i bezpośrednim kontaktem ze słuchaczami.

Organizatorzy zwracali uwagę, że właśnie ten występ wywołał szczególnie silne emocje. Folkowe opowieści, filmowy nastrój i charakterystyczna wrażliwość Avidana sprawiły, że koncert należał do najbardziej poruszających momentów całego festiwalu.

Na finał pojawił się Archive. Brytyjski zespół przygotował specjalny koncert w formule semi-acoustic, dostosowany do akustyki Cavatina Hall. Było to zakończenie, które zamknęło festiwal w dużym stylu. Publiczność nagrodziła muzyków długimi brawami, a ostatni wieczór stał się symbolem najbardziej ambitnej odsłony imprezy do tej pory.

Cavatina Guitar Festival nie ograniczył się jednak do samych koncertów. W programie znalazły się także spotkania z artystami, wywiady, prezentacje i warsztaty gitarowe z Wojtkiem Pilichowskim oraz Piotrem Banachem. Organizatorzy zadbali również o przestrzeń do odpoczynku wokół Cavatina Hall, dzięki czemu wydarzenie miało charakter całodziennego muzycznego spotkania, a nie tylko serii występów na scenie.

Już teraz zapowiedziano kolejną, czwartą edycję festiwalu. Karnety są w sprzedaży, a majowa data następnej odsłony pokazuje, że Bielsko-Biała ma w kalendarzu kolejne wydarzenie, które ma szansę mocno wybrzmieć poza samym miastem.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bielsko-Biała). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.