Ukryte partytury Shortera zabrzmiały po 60 latach ciszy

3 min czytania
Ukryte partytury Shortera zabrzmiały po 60 latach ciszy

W Cavatina Hall tego wieczoru muzyka wyciągnięta z archiwum przejęła salę bez reszty. Bielsko-Biała dostała prawykonanie kompozycji Wayne’a Shortera napisanych dla Milesa Davisa i Lee Morgana, a widownia wypełniła się do ostatniego miejsca jeszcze przed pierwszym dźwiękiem. Nad całym wydarzeniem unosiło się poczucie, że to nie jest zwykły festiwalowy koncert, tylko chwila, o której jazz będzie jeszcze długo pamiętał.

  • Archiwum z Los Angeles otworzyło drogę do premiery w Bielsku-Białej
  • Orkiestra, która zamieniła jazz w wymagające widowisko
  • Druga część wieczoru należała do subtelności i kolejnego wyróżnienia

Archiwum z Los Angeles otworzyło drogę do premiery w Bielsku-Białej

Wszystko zaczęło się od partytur odnalezionych trzy lata temu w domu Wayne’a Shortera w Los Angeles. Z tego odkrycia wyrósł pomysł na wykonanie ośmiu utworów, które kompozytor tworzył w latach 60. z myślą o Milesie Davisie i Lee Morganie. Po sześciu dekadach ciszy zapomniane zapiski wróciły na scenę podczas 28. Bielskiej Zadymki Jazzowej Orlen Jazz Festival.

Koncert odbył się 21 marca i został przygotowany wspólnie z Polskim Radiem. W Cavatina Hall pojawił się Juliusz Kaszyński z zarządu Polskiego Radia, a całe wydarzenie trafiło na antenę radiowej Dwójki. Jerzy Batycki przypomniał przy tej okazji wieloletnią współpracę festiwalu z radiem publicznym, sięgającą pierwszych edycji Zadymki i czasów Radiem Katowice , Trójką oraz Dwójką.

“Jak dostaliśmy propozycję koncertu z prawykonaniem utworów Wayne’a Shortera, to od razu wspomnienia ruszyły” – mówił Jerzy Batycki.

Kaszyński wrócił z kolei do radiowej tradycji szukania w archiwach muzyki, która zasługuje na nowe życie.

“Dźwięki robimy do słuchania” – przypomniał hasło Polskiego Radia przygotowane z okazji 100-lecia rozgłośni.

Orkiestra, która zamieniła jazz w wymagające widowisko

Za pulpitem stanął Clark Rundell, dobrze znany Zadymce i mocno związany z twórczością Wayne’a Shortera. To on doprowadził do tego, że odnalezione kompozycje wybrzmiały właśnie w Bielsku-Białej, z udziałem Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie i solistów z amerykańskiej sceny jazzowej: Ambrose’a Akinmusire’a, Dayny Stephensa, Sama Harrisa, Mike’a Moreno, Harisha Raghavana oraz Kendricka Scotta.

Muzyka okazała się gęsta, precyzyjna i bardzo wymagająca dla wykonawców. Z jednej strony miała puls jazzu, z drugiej wyraźnie zbliżała się do brzmienia muzyki klasycznej. Publiczność zareagowała tak, jak reaguje się na wydarzenie, które zdarza się raz – owacją na stojąco i długim, uważnym słuchaniem do samego końca.

Clark Rundell odebrał także Anioła Jazzowego, festiwalową nagrodę Stowarzyszenia Sztuka Teatr, wręczoną przez zastępcę prezydenta Bielska-Białej Adama Ruśniaka. Tego samego wieczoru wyróżnienie trafiło również do Larsa Danielssona, kontrabasisty doskonale znanego bielskiej publiczności.

Druga część wieczoru należała do subtelności i kolejnego wyróżnienia

Po premierze Shortera scena nie zwolniła tempa, tylko zmieniła charakter. Lars Danielsson wrócił do Cavatina Hall z zespołem Liberetto i zaprezentował polską premierę materiału z projektu Echomyr. To był koncert zbudowany na przestrzeni, oddechu i drobnych muzycznych niuansach, a nie na sile uderzenia. Właśnie w takim zestawieniu widać, jak szeroko Zadymka potrafi prowadzić swoją opowieść – od rozbudowanej orkiestry po granie kameralne, skupione na detalu.

Na koniec przyszło jeszcze jedno ważne potwierdzenie pozycji festiwalu. Jazz Forum przyznał Bielskiej Zadymce Jazzowej kolejną nagrodę, a w najnowszym Jazz Top impreza ponownie zajęła pierwsze miejsce wśród polskich festiwali jazzowych. To sygnał, że Bielsko-Biała nie tylko gości wielkie nazwiska, ale też od lat utrzymuje rangę miejsca, w którym jazz potrafi wydarzyć się naprawdę.

na podstawie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej.

Autor: krystian