Przerwane połączenie na Karpackim uruchomiło wyścig z czasem

2 min czytania
Przerwane połączenie na Karpackim uruchomiło wyścig z czasem

FOT. Policja Bielsko-Biała

Jedna nagle urwana rozmowa telefoniczna wystarczyła, by syn z USA zaalarmował policję w Bielsku-Białej. Patrol z Komisariatu Policji II dotarł do mieszkania 83-latka na osiedlu Karpackim i zastał seniora w bardzo złym stanie. Funkcjonariusze natychmiast podjęli pierwszą pomoc i czekali z mężczyzną do przyjazdu ratowników.

Z niedzieli na poniedziałek dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej odebrał zgłoszenie od zaniepokojonego syna, który przebywał w Stanach Zjednoczonych. Chwilę wcześniej rozmawiał on telefonicznie ze swoim 83-letnim ojcem mieszkającym na osiedlu Karpackim, ale połączenie zostało nagle i nienaturalnie przerwane. Kolejne próby kontaktu nie przyniosły już żadnego skutku, więc mężczyzna poprosił o pomoc policjantów.

Na wskazany adres ruszył patrol. Policjanci szybko weszli do mieszkania i zastali seniora w stanie wymagającym natychmiastowej reakcji. 83-latek miał chwilowe utraty przytomności, dlatego funkcjonariusze bez zwłoki przystąpili do udzielania pierwszej pomocy.

Do momentu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego mundurowi pozostali przy mężczyźnie, monitorując jego funkcje życiowe i dbając o jego bezpieczeństwo. W takich sytuacjach liczy się każda minuta, bo od szybkości działania zależy zdrowie, a czasem i życie.

Ta interwencja pokazuje brutalnie prostą prawdę - czasem o ludzkim życiu decyduje jeden telefon i czyjaś czujność. Tutaj syn nie zlekceważył nagłego urwania rozmowy, a policjanci z Bielsku-Białej zadziałali błyskawicznie. Właśnie tak wygląda służba, kiedy hasło „Pomagamy i chronimy” przestaje być sloganem, a staje się realnym działaniem.

na podstawie: Policja Bielsko-Biała.

Autor: krystian